….„Ja wiedziałem, że tak będzie”……

Kiedy Platforma Obywatelska dogadała się w Sejmiku Dolnośląskim z niedawnym wrogiem, Obywatelskim Dolnym Śląskiem i postanowiła podzielić się z nim kawałkiem swojej władzy pisałem i komentowałem w lokalnej TV, że na wymianie marszałka się nie skończy. Za zmianami w Zarządzie Województwa pójdą zmiany na funkcjach dyrektorów departamentów, dyrektorów wydziałów, zastępców itp. Ludzie przewodniczącego Protasiewicza i z ODŚ będą zastępować ludzi Grzegorza Schetyny. Oczywiście nie dotyczy to gremialnie wszystkich, ale akcja jest rozwojowa. Ponieważ kadry PO są także obecne w pionach przynależnych do SLD i PSL, to i tam będą próby kadrowych podmian. Z uśmiechem i niedowierzaniem przyjąłem nieśmiałe zapowiedzi nowego marszałka Cezarego Przybylskiego, że nie będzie znaczących ruchów kadrowych. Już widać że będą i to niemałe. Bo sam marszałek nie jest w stanie zablokować chęci przejęcia władzy przez bratnią, ale wrogą marszałkowi Jurkowlańcowi i posłowi Schetynie frakcję posła Protasiewicza i koalicjantów z ODŚ. Taki zamęt kadrowy, to zaburzenia w pracy całego urzędu. Ten, czy inny dyrektor dopatrzy się w sekretarce zwolenniczki przegranej formacji i postanowi zatrudnić swoją, zaufaną itp. Dokonano zmiany na funkcji przewodniczącego Sejmiku Dolnośląskiego. Przewodniczący Pokój (jego nazwisko jest zaprzeczeniem tego, co wydarzyło się w PO i w Sejmiku) został zastąpiony przez przewodniczącą Zdrojewską. A wszystko to na kilka miesięcy przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Po nich zapewne ponownie dojdzie do przemeblowania władz w Sejmiku i Zarządzie Województwa. PO sama sobie zgotowała ten los, ale zamęt rozciąga się na sporą część urzędu marszałkowskiego, więc i na region. Tylko patrzeć jak i nastąpią czystki w instytucjach podległych Zarządowi Województwa. Będą dziennikarze mieli o czym pisać, a grupka z przegranej frakcji w PO będzie poszukiwać nowego zajęcia. Czy zmiana aktorów pod koniec spektaklu, czyli pod koniec kadencji, poprawi sporawość urzędu? Bardzo w to wątpię.
Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *