Inteligentni inaczej, czyli gorsza strona medalu

Kategorie: Bez kategorii

Grupa nastolatków urządza sobie nocną imprezę. Młodzieniec, bez prawa jazdy, bierze przy okazji ojca samochód. Urządzają sobie wspólną przejażdżkę. W pięcioosobowe auto wsiada 9 młodych osób. Samochód uderza w drzewo. Siedmioro nastolatków nie przeżywa zderzenia. Ktoś pozwolił na kierowanie autem nastolatkowi, inni rodzice pozwolili na nocną imprezę swoim nieletnim dzieciom… Wypadki, w których hurtem giną młodzi ludzie (np. wracający z dyskoteki) są w Polsce normą. Może lepiej byłoby, zamiast religii, uczyć dzieci zasad ruchu drogowego, może bardziej potrzebna im byłaby ta wiedza. Jakoś także święcenie pojazdów nie sprawia, że nasze drogi stają się bezpieczniejsze, a kierowcy uważniejsi. Inną naszą „specjalnością” są przewracające się ciężarówki na autostradach. Blokują one potem przejazd na wiele godzin. Autostrad przybywa, ale  jazda po nich nie idzie nam najlepiej. Wiosną na drogach pojawiają się motocykliści. Na ul. Klecińskiej we Wrocławiu, którą często jeżdżę, motocykliści trenują jazdę na jednym kole. To już taka, wieloletnia lokalna tradycja. Mój znajomy, któremu – jak twierdzi –policjanci bezprawnie zabrali prawo jazdy, jeździ niezarejestrowanym samochodem. Twierdzi, że jeździ tylko w niedzielę do kościoła i do tego lokalną drogą, więc ma do tego prawo. My Polacy, często marni kierowcy, do innych nacji, przestrzegających drogowych przepisów, odnosimy się lekceważąco. Rosjan, którzy zasady ruchu drogowego traktują jeszcze bardziej liberalnie od nas, uważamy za gorszych.  Unijni urzędnicy orzekli, że nasz system drogowy jest najgorszy w Unii Europejskiej. Można powiedzieć, że miliardy unijnych dotacji znacząco nie poprawiły naszego systemu komunikacyjnego. Do tego, choć autostrady budowano u nas bardzo drogo, inwestycje te przyczyniły się do bankructwa wielu firm drogowych. To taka nasza polska specyfika. Unijne statystyki wskazują także, że w naszym kraju w wypadkach drogowych ginie 87 osób rocznie na jeden milion obywateli. Nasze drogi są najniebezpieczniejsze w Europie. W krajach najbezpieczniejszych na milion mieszkańców ginie tylko  5-7 osób. Te statystyki porażają i zasmucają.   Jesteśmy w Europie, ale nasza niechęć do przestrzegania bezpieczeństwa na drogach lokuje nas w wśród krajów trzeciego świata. Ale my z naszą narodową dumą i patologiczną fantazją  drogę traktujemy jak własne podwórko. Niestraszna nam policja, mandaty i śmierć na drogach. Mózgi wielu naszych kierowców są często mniej inteligentne od telefonów komórkowych. Może dlatego tak powszechnie trzymamy je podczas jazdy przy uchu. Ale to, niestety, na wzrost ilorazu inteligencji nie pomaga.  Głupich  kierowców jest w naszym kraju mniejszość, większość to porządni obywatele, często będący ofiarami kierowców – bezmózgowców. Dlatego ten tekst kierowany jest do tej mniejszości. Każdy z nas  wie, do jakiej grupy siebie zaliczyć.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *