Podpuszcza, judzi, przestrasza

Kategorie: Bez kategorii

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że w nadchodzących wyborach trzeba komisjom wyborczym patrzeć na ręce, tzn. na to, czy liczą głosy uczciwie. Także komputery Państwowej Komisji wyborczej mogą być tak zaprogramowane, że PiS -owi głosów ujmą. Dlatego też PiS będzie powoływać specjalne grupy obserwatorów, czy coś w tym rodzaju, by uniknąć fałszowania wyborów. Tym samym partia sugeruje, ze poprzednie wybory mogły być sfałszowane, albo, co najmniej, czyniono takie próby. To są metody judzenia i mydlenia oczu kierowane do mniej zorientowanych i z natury podejrzliwych wyborców prawicy. Część z nich może uwierzyć, że wybory mogą być fałszowane, tak jak wierzy, że w Smoleńsku polski samolot rozbił się w wyniku zamachu.

Tymczasem każda partia może w sposób bezpośredni kontrolować pracę komisji wyborczych. Może mianowicie zgłaszać swoich przedstawicieli na członków obwodowych komisji wyborczych do urzędów gminnych, czy miejskich, które odpowiadają za organizację wyborów na ich terenie. Zatem członkowie partii biorą udział w bezpośrednim przeprowadzaniu wyborów i liczeniu głosów. Jeżeli partia nie ma swojego przedstawiciela w komisji, może wydelegować do tej komisji partyjnego męża zaufania, który ma prawo obserwować prace komisji łącznie z procedurą liczenia głosów. Swoje, ewentualne uwagi może zgłosić do protokołu. Tak dzieje się od lat. Oczywiście, zdarzają się próby fałszowania wyborów przez członków obwodowych komisji, ale są to przypadki marginalne i nie mające wpływu na ostateczny wynik wyborów. Jeżeli PiS wygra najbliższe wybory, to powie: dopilnowaliśmy, aby je przeprowadzono uczciwie, bez fałszerstw i wygraliśmy, jeżeli przegra, postawi tezę, że siły zła w komisjach okazały się silniejsze i dlatego PiS przegrał.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *