Nie tęsknię za komuną

Kategorie: Bez kategorii

 

30 maja br. odbył się, we wrocławskim Ratuszu benefis Jerzego Skoczylasa z kabaretu Elita. Członkowie zespołu i zaproszeni goście zaprezentowali najbardziej znane utwory ,głównie autorstwa nieżyjących już Andrzeja Waligórskiego i Jana Kaczmarka. Kiedy na początku lat siedemdziesiątych studiowałem na AR i mieszkałem z akademiku T-5 na Placu Grunwaldzkim, starsi ode mnie studenci Politechniki: Drozda, Skoczylas, Kaczmarek, Niedzielski i chyba Plaskota, w klubie Katakumby, prezentowali nam swoje pierwsze teksty i pytali czy nam się podobają. Wkrótce potem podobały się one całej Polsce. W tymże klubie, po raz pierwszy, słuchałem wierszy Andrzeja Waligórskiego czytanych przez niego samego. W tamtych czasach na Placu Grunwaldzkim, w sobotę i niedzielę odbywało się około 10 dyskotek. Działało kilka kabaretów studenckich itp. Studenckie życie kulturalne kwitło. Piło się wtedy rzadko, bo alkohol był drogi, ale za to w sporych ilościach naraz.  Nadmiar wypitego alkoholu zwracało się przez okna na zewnątrz, albo do umywalek w zbiorczych łazienkach, czego panie sprzątające bardzo nie lubiły. Jak jest teraz, nie wiem, ale spożywanie alkoholu na pewno jest nadal kultywowane. Pamiętam także, jak Boguś Litwiniec, dyrektor teatru Kalambur, organizował światowe festiwale teatrów studenckich i było to wydarzenie  odnotowywane w kraju i za granicą. O licznych przeglądach piosenek turystycznych i innych nawet nie wspomnę. Teraz  takie życie studenckie nie istnieje, pewnie jest inne. Jak ktoś chciał zachłysnąć się kulturą wyższą mógł obejrzeć np. wspaniałe widowisko „Menażerię cesarzowej Flissy” w wykonaniu Wrocławskiego Teatru Pantomimy, albo „Apocalypsis cum figuris” Teatru Laboratorium. Ja wtedy tej sztuki za bardzo nie rozumiałem, ale oglądałem. Działał także świetny Studencki Teatr Pantomimy „Gest”. Generalnie na pewno tamto życie kulturalne studentów było barwniejsze i ciekawsze, choć czasy były szare. Gość benefisu Andrzej Sikorowski w jednej ze swoich piosenek wspominających tamte czasy śpiewał: Nie tęsknię za komuną, tęsknię za młodością, a widownia, głównie w moim wieku, gorąco biła mu brawo. Dzisiejsi młodzi też za 30 lat będą tęsknić tylko nie wiem za czym. Oni pewne będą wiedzieć. Każde pokolenie ma swoje tęsknoty.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *