Sojusz po liftingu

Kategorie: Bez kategorii

Po długim flircie dolnośląska PO i regionalne ugrupowanie prezydenta Dutkiewicza (ODŚ) postanowiły zakończyć okres separacji, kłótni, procesów sądowych itp. Teraz już zapanuje zgoda, choć nie wiadomo na jak długo. Ponieważ programowo strony niczym się nie różnią, więc w tej kwestii sporu nie było i pewnie nie będzie. Spór dotyczył kadrowych aspiracji i dostępu do władzy przez reprezentantów postsolidarnościowej prawicy. Można paroletni okres kłótni i przepychanek na szczeblu Rady Miejskiej Wrocławia, gdzie w opozycji była PO i w Sejmiku, gdzie w opozycji byli ludzie prezydenta za miniony. Poobijana przez wewnętrzne kłótnie i zmęczona władzą PO oraz coraz bardziej goniący w piętkę prezydent połączyli nadwątlone siły i wspólnie zawalczą o władzę w regionie i Wrocławiu. W województwie prym w układaniu list wieść będzie PO, a w mieście prezydent Dutkiewicz i to pod jego szyldem wystawiona będzie wspólna lista. Będzie to pewnie jedyny przypadek wyborczy w dużych miastach, gdzie nie będzie szyldu PO. Zarazem zejście się obu ugrupowań oznacza koniec ODŚ w regionie. Projekt polityczny prezydenta Dutkiewicza nie osiągnął zamierzonych, krajowych sukcesów politycznych i idzie do kosza, może nie od razu, ale to tylko kwestia czasu. Ponieważ z dwóch, konkurujących wcześniej ze sobą list wyborczych, powstanie jedna, a chętnych na biorące miejsca jest sporo, to nie zabraknie wewnętrznych sporów o takie miejsca, przy których dialog Belki z Sienkiewiczem, to wyrafinowana dyplomacja.

Taki sojusz we Wrocławiu, pod przywództwem prezydenta Dutkiewicza oznacza kontynuację dotychczasowej linii rządzenia miastem. Po tylu latach rządów prezydenta raczej nie stać go na istotną zmianę  w koncepcji zarządzania miastem. Będą nadal proponowane nam igrzyska, spektakularne wydarzenia, wmawianie, że jesteśmy wyjątkowi, a rosnące długi miasta i poupychane w podległych spółkach wcale nie są wielkie, choć są. Tymczasem mieszkańcy zaczynają się czuć zmęczeni fundowanymi obcym igrzyskami za miejskie pieniądze. Wrocławianie chcieliby – zamiast igrzysk i monumentalnych budowli – czegoś dla siebie: lepszej komunikacji, ścieżek rowerowych, przedszkoli, remontu kamienic i inwestycji w tzw. przestrzeń publiczną, z której mogliby, na co dzień, korzystać. Za swoje pieniądze pragną Wrocławia bardziej dla siebie, choć wrocławianie są z natury gościnni.

W zawartym dealu ugrupowania zakładają także, że prezydent Dutkiewicz startując na funkcję prezydenta miasta zarazem wystartuje do Sejmiku Dolnośląskiego, jak w poprzedniej kampanii. Tym samym nowa koalicja od razu zakłada oszukanie wyborców, bo wiadomo, że do Sejmiku prezydent startuje po to, aby potem zrezygnować, czyli z wyborców robi idiotów. Ciekaw jestem, jakich argumentów będzie używał, by przekonać ich, że będzie dobrym radnym sejmiku. Ale to jeż jego zmartwienie. Już teraz pewnie zaczynają mu się czerwienic uszy, bo że to jest oszustwo wyborcze dozwolone prawem, to nikt chyba nie ma wątpliwości.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *