Jest śmiesznie, a płakać się chce

Kategorie: Bez kategorii

 

Prezes Belka z ministrem Sienkiewiczem omawiali akcję dorzucenia pieniędzy na rynek przez NBP, aby PiS nie wygrał wyborów. W rozmowie wspominają o niedobrym biznesmenie, którego trzeba bardziej okraść. Wkrótce w firmie biznesmena zadomowiły się wszelkiej maści kontrole finansowe. Cała rozmowa w restauracji miała charakter prywatny, ale rachunek zapłacono z konta służbowego.  Po opublikowaniu nagrań ze spotkania minister Sienkiewicz stwierdził, że jego kariera polityczna jest skończona, ale nadal pozostaje ministrem. Prokuratura, celem odzyskania nagrań w redakcji „Wprost” robi na nią najście z udziałem ABW i policji. Dziennikarze nagrań nie oddają. Prokurator  Seremt uważa, że służby miały rację, ale wykonanie akcji było fatalne. Jego zdanie podziela minister sprawiedliwości, a dziennikarze najście uznają jako zamach na wolne media. Redaktor Latkowski przyciskający do piersi laptop zostaje uznany za współczesną ikonę wolnego dziennikarstwa. Służby w redakcji, przez roztargnienie, zostawiają walizkę, co można uznać za symbol bałaganu w służbach.

Natomiast, w innym nagraniu,  minister Sikorski zwierza się, wtedy jeszcze wicepremierowi ministrowi Rostowskiemu, że sojusz z Ameryką jest passe. Powinniśmy trzymać z UE i dbać o dobre stosunki z Rosją – uważa.  Nie zgadza się z prowadzoną przez rząd polityką zagraniczną, myśli inaczej, ale ministrem pozostaje, choć obrzydzenie go bierze. Można uznać, że kariera polityczna Sikorskiego też jest skończona.  I dalej: były minister i były członek PO Sławomir Nowak zdradza, że PO wykupiła długi komitetu wyborczego Zbigniewa Religi. Prof. Religa w 2005 roku startował w wyborach prezydenckich i jego komitet popadł w długi. W zamian za wykupienie tych długów profesor poparł w drugiej turze wyborów Donalda Tuska, ale poparcie nie pomogło. Prezydentem został Lech Kaczyński. Potem prof. Religa został ministrem w PiS – owskim rządze Jarosława Kaczyńskiego, brata Lecha. Partie polityczne proponują różne rozwiązania zaistniałego kryzysu, ale – z powodu rozbieżności zdań – żadne nie ma szans powodzenia. Rząd czeka na kolejne nagrania i wtedy zastanowi się, co dalej robić, bo nie wszystkie nagrania jeszcze zostały ujawnione. Teraz już nic mnie nie zdziwi. Nawet ewentualne, tajne nagrania prywatnych rozmów prezydenta z premierem, w których nie będą zgadzać się z prowadzoną przez siebie polityką. Kilka tygodni temu obchodzono 25. rocznicę wyborów 4 czerwca. Cieszymy się z demokracji, ale dochowaliśmy się marnej klasy politycznej. Można sarkastycznie powiedzieć: Solidarność nie miała dobrej ręki przy doborze kadr, które nami od lat rządzą. Bo PiS i PO to przecież jedna rodzina – jak powiedział w TV polityk PO.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *