Tak miało być

Kategorie: Bez kategorii

Politycy i media debatują nad sukcesem premiera Tuska. Głosowanie w Sejmie przebiegło według jego myśli i  zostało okrzyknięte jako wielki sukces. Nie widzę w tym żadnego sukcesu. PO i PSL zagłosowali tak, jak w setkach innych głosowań, czyli wedle wytycznych i interesu tych partii. Byłbym zaskoczony gdyby posłowie koalicji głosowali przeciw swoim politycznym interesom i sami dokonywaliby politycznego samobójstwa. To, że ludzie z PO narobili politycznego smrodu wcale im nie przeszkadzało w staniu murem za obecnym rządem. Lepiej żyć w smrodzie i być przy władzy, niż pozbawić się wpływów i zaciągać się świeżym powietrzem na zielonej trawce. Koalicyjna większość zrobiła to, co było w jej interesie i opisywanie tego, jako sukces jest pewnym nadużyciem. Nadużyciem władzy jest zachowanie podsłuchiwanych i to za wszelką cenę premier Tusk chce ukryć. Do końca kadencji PO będzie rządzić obciążona skandalem z nagraniami.  Premier niczym nie wzmocnił swojej pozycji. Ma takie same poparcie w Sejmie, jak poprzednio. Koalicja udowodniła natomiast, że mimo skandali, nadal chce trwać u władzy, udając, że nic się nie stało. Koalicja ta dotrwa do końca swojej kadencji także dlatego, że opozycja nie ma pomysłu i odpowiedniej ilości głosów na odsuniecie tej ekipy od władzy. Mogą to uczynić tylko wyborcy. Wybory samorządowe pokażą, czy obecna władza, trapiona skandalami, nadal jest popularna  u wyborców. Afera podsłuchowa pokazała także, że w mediach uaktywnili się uśpieni obrońcy tej partii. Włączyli się aktywnie, w chwili zagrożenia, w chwalenie obecnej władzy, a przede wszystkim geniuszu premiera Tuska, na którym cała Platforma wisi.  Posłowie PO powinni zamówić mszę za zdrowie premiera Tuska, by panował jak najdłużej. Posłowie PiS modlą się o zupełnie coś innego. Tam na górze mają problem.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *