Kategorie: Bez kategorii

Już prawie wakacje

Po kilku dniach zamieszania, związanego z odejściem z SLD posłanki  Lidii Geringer de Oedenberg, motywy jej odejścia stały się jasne. Pani poseł, oskarżając całe SLD o łamanie zasad i intrygi, nie potrafiła ich do końca uzasadnić. Pani poseł chciała bez końca sprawować wysokie funkcje w Parlamencie Europejskim, choć to nie jest tam przyjęte. Za niespełnienie jej ambicji zapłacił SLD. Pani poseł i tak pewnie odeszłaby z SLD. Każdy pretekst byłby dobry. W tej kadencji pani poseł, z sowitych pieniędzy przekazywanych posłom na prowadzenie biur poselskich, musiałaby pewną kwotę przekazywać na prowadzenie takich biur wspólnie z SLD. Ale publicznymi pieniędzmi pani poseł bardzo nie lubiła się dzielić. Teraz pozostają one wyłącznie do dyspozycji pani poseł. Wszystkie biura poselskie pani poseł w poprzedniej kadencji mieściły się w siedzibach SLD i to partia ponosiła główne koszty ich utrzymania. Wyjątkiem było jej biuro we Wrocławiu. Nie sądzę, aby teraz powstały w terenie inne, samodzielne biura posłanki. Wiec kłopot z głowy. Pani poseł, wbrew ogólnie przyjętym standardom w Parlamencie Europejskim a także w polskim Sejmie i Senacie, na stanowisku dyrektora biura zatrudniała swoją siostrę. Pani europoseł bez skrupułów te standardy łamała, uznając, że jej można więcej.  Przy odejściu znów prywatny interes wziął górę – tym razem nad zaufaniem wyborców, poświęceniem wolontariuszy w kampanii itp. Pozostanie pani poseł symbolem politycznej zdrady i braku szacunku dla wyborców. Co prawda pani poseł przyznała, że do jej wyborców i SLD na Dolnym Śląsku nic nie ma, ale to niczego w ocenie jej postępowania nie zmienia.

Natomiast Wrocławska PO, rezygnując z partyjnego szyldu w wyborach do Rady Miejskiej Wrocławia i idąc pod szyldem jej niedawnego przeciwnika prezydenta Dutkiewicza, ma kaca. To prezydent będzie osobą wiodącą w układaniu list i kandydatem PO na prezydenta miasta. Z dwóch list wyborczych trzeba będzie zrobić jedną. Powstanie ścisk i przepychanki na co lepszych miejscach. Czy skłócona PO i poobijany prezydent stworzą zgraną parę do wyborczego tańca, przekonamy się za kilka miesięcy.

Z kolei PiS nie może wybrać kandydata na prezydenta miasta, bo góra rozwiązała zarządy w terenie i trzeba wybrać nowe. Nie wyznaję się na zasadach rządzących tą partią. Skoro jednak namiestnik z centrali może takie zarządy powołać, to demokracja na dole w PiS-ie w krótkich spodenkach biega i należy ją z góry nadzorować, by kierunek był słuszny.

Na zakończenie: jedna z gazet przedstawiła, na jakich to kąpieliskach wrocławianie mogą wypoczywać tego lata. Są cztery. W latach dziewięćdziesiątych było 14 (czternaście!). Dziesięć (10) zostało zlikwidowanych przez prezydenta Dutkiewicza, bo wymagały remontów i niewielkiego dotowania.  Teraz niech dzieci i młodzież sami sobie szukają wakacyjnej rozrywki. Jak pokazują statystyki, większość z nich na żadne wakacje nie wyjedzie. Rodziców na to nie stać.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *