Róbta co chceta

Kategorie: Bez kategorii

Jest piątek, moje urodziny, jestem coraz starszy. Popijam więc tylko cienkie piwo i  przeglądam gazety z tygodnia.  Co dostrzegam? Wystarczy  tylko kilka dni, by redakcja zmieniała kompletnie front. Oto w, często ostatnio cytowanej przeze mnie, Wrocławskiej Gazecie Wyborczej, tydzień temu napisano o Michale Sysce, lewicowym kandydacie na prezydenta Wrocławia, że jest osobą szerzej nikomu nie znaną, aktywną głównie na facebooku. Dzisiaj ta sama Gazeta pisze o Michale jak o mężu opatrznościowym wrocławskiej lewicy, człowieku, młodym, mądrym prężnym i oczywiście znanym. Dwa teksty i dwie różne opinie. Szukam w tym logiki i znajduję. Tydzień temu Gazeta pewnie typowała Michała Syskę na lidera rywalizacji. Zatem, niechętna wzrastającej roli SLD w mieście redakcja postanowiła upodlić jej  kandydata. Okazało się, że Michał przegrał tę rywalizację. Gazeta zmieniała front o 180 stopi i wynosi Michała pod niebiosa, dowodząc tym samym jak SLD sam sobie podcina gardło.  Zarazem upadla wygranego Waldemara Bednarza. Jest w tym trochę logiki? Oczywiście że jest.  Chyba jednak w redakcji obowiązuje zasada „róbta co chceta” byleby tylko  napisać źle.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *