Kalendarium zamętu na dolnośląskiej prawicy

Kategorie: Bez kategorii

Wiele, wiele lat temu PO i PiS (POPiS) oraz prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz byli we Wrocławiu jednością. Szybko z tej kompanii zrezygnował PiS. Potem PO poróżniła się z prezydentem Dutkiewiczem i nastał okres zimnej wojny pomiędzy PO, a nim i jego lokalnym ugrupowaniem (ODŚ), złożonym z byłych członków PO z niewielkim dodatkiem ludzi z PiS-u. W mieście rządził prezydent i jego stronnicy. PO była w opozycji. W sejmiku rządziła PO, SLD i PSL. Stronnicy Dutkiewicza, do spółki z PiS-em, zaciekle krytykowali rządy regionalnej koalicji. Wrogość w Radzie Miejskiej Wrocławia i Sejmiku Dolnośląskim trwała do ubiegłego roku.

Pod koniec 2013 roku walkę o regionalne przywództwo w PO wygrał Jacek Protasiewicz. Nowy lider ogłosił koniec wojny z prezydentem Wrocławia. Zapanowała nerwowa koalicja w mieście i w Sejmiku. Jak na złość, poseł Protasiewicz wdał się w głośną dyskusję, po jednej czy dwóch buteleczkach, na lotnisku w Niemczech i jego pozycja negocjacyjna znacznie osłabła. Dogadano się tak: PO nie wystawiałaby swojego kandydata na prezydenta Wrocławia, miałaby ona popierać Dutkiewicza, a on sam miał nawet wstąpić do PO. Mówiono, że nawet premierem może zostać. Ale już się nie mówi. Listy do Rady Miejskiej Wrocławia, w najbliższych wyborach, miał sygnować prezydent Dutkiewicz i jego ugrupowanie, a do Sejmiku PO. Wspólne listy nie podobały się wielu ludziom z PO i tym od Dutkiewicza, bo „jedynek” byłoby dwa razy mniej. Do tego terenowy aktyw Dutkiewicza szemrał, że nie chce koalicji z osłabioną PO. Przeciwko takiemu rozwiązaniu zaoponował premier Tusk, choć wcześniej był za, a teraz nie wyobraża sobie, by we Wrocławiu, kolebce PO, nie było szyldu tej partii w wyborach do Rady Miejskiej, a jej członkowie upchani byliby na listy ugrupowania prezydenta Dutkiewicza i odgrywaliby tam drugoplanową rolę. Zamęt narastał. Europoseł PO, Bogdan Zdrojewski rozpoczął krytykowanie polityki prezydenta Dutkiewicza i jeszcze nie wie, czy go poprze w wyborach na prezydenta Wrocławia.
Tymczasem grupa regionalnych samorządowców z ekipy prezydenta wymówiła mu posłuszeństwo i chce utworzyć własne listy do Sejmiku, których miało nie być. We Wrocławiu chcą nawet wystawić swojego kandydata na prezydenta i także własne listy do Rady Miejskiej. Oznacza to koniec ugrupowania Dutkiewicza i nici ze wspólnych list do Rady Miejskiej i do Sejmiku. Zamiast koalicji będzie wyborcza wojna na prawicy. By dolać oliwy do ognia radni sejmikowi, jeszcze formalnie od prezydenta Dutkiewicza, zaatakowali marszałka z PO, że ten złamał koalicyjne ustalenia zawarte pół roku temu.
Co z tego wynika na dzisiaj: prezydent Dutkiewicz może być kandydatem popieranym tylko przez PO. Byli koledzy Dutkiewicza nie poprą jego kandydatury i wystawią swojego kandydata na prezydenta Wrocławia. Będą listy do Rady Miejskiej i do Sejmiku utworzone przez byłych kolegów obecnego prezydenta, ale bez jego poparcia. On sam będzie musiał popierać listy PO do miasta i do Sejmiku, a PO jego kandydaturę na prezydenta miasta. Tak oto upada ugrupowanie prezydenta Dutkiewicza a on sam traci swoje zaplecze i wpada w ramiona PO. Jego dawni koledzy są teraz jego przeciwnikami. Trudno to wszystko pojąć, ale tak właśnie jest. Opisuję to wszystko w dużym skrócie i proszę się do tej sytuacji zbytnio nie przywiązywać. Jeszcze będzie się działo. Potrzebny jest Nowy Ład dla Wrocławia. I to jak najszybciej.
Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *