Przepychanki wrocławsko – dolnośląskie

Kategorie: Bez kategorii

Co kilka dni trzeba korygować stan lokalnych ustaleń politycznych pomiędzy PO, a prezydentem Dutkiewiczem. Aktualnie prezydent zaprasza ludzi PO na swoją listę do Rady Miejskiej Wrocławia. PO ma tworzyć listy po swoim szyldem do Sejmiku, a prezydent miałby je popierać. PO natomiast popierałaby Dutkiewicza w walce o ponowną elekcję.   Premier Tusk natomiast zapowiedział, że we Wrocławiu musi być lista do Rady Miejskiej po szyldem PO. Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, będą dwie listy do rady miejskiej (PO i prezydenta Dutkiewicza) i będą rywalizować ze sobą, a zarazem wspólnie wspierać kandydaturę Dutkiewicza na prezydenta miasta.  Ze stanowiska prezydenta, które zaprezentował w jednym z wywiadów, wynika że nie zamierza odpuszczać i albo PO ulegnie, albo będzie bratobójcza walka o mandaty w mieście. Z jednej strony prezydent Dutkiewicz i PO będą się wspierać w walce o jego dalszą prezydenturę, a z drugiej wbijać sobie noże w plecy w walce o mandaty do miasta. Prezydent Dutkiewicz zdaje sobie sprawę, że PO bardzo osłabła po bratobójczej wojnie pomiędzy Schetyną, a Protasiewiczem i twardo broni swojej strategii: albo PO poprze mnie w mieście, albo będzie grzała ławy opozycji. PO ma twardy orzech do zgryzienia. Obywatelski Dolny Śląsk (w zasadzie w likwidacji), już byłe ugrupowanie Dutkiewicza, jego zdaniem, nie wystawi list w mieście i do sejmiku, Gdyby jednak ODŚ w mieście wystawił swojego kandydata na prezydenta i listy do rady miejskiej byłoby na prawicy jeszcze większe zamieszanie. Prezydent Dutkiewicz deklarując sojusz z PO, ale na swoich warunkach, zarazem ociąga się z wzięciem legitymacji tej partii. Na dzisiaj daje mu to większą samodzielność. Gdyby wstąpił do PO musiałby podporządkować się jej uchwałom, a będąc  mocnym  sojusznikiem dyktuje jej (PO) swoje warunki.  Za rok to wszystko może się zmienić. PO, po wewnętrznych wojnach nie ma we Wrocławiu lidera, który pociągnąłby listę do Sejmu. Bogdan Zdrojewski  jest europosłem, za Jackiem Protasoiewiczem,  przewodniczącym PO w regionie, ciągnie się sprawa lotniskowa, Grzegorz Schetyna jest odstawiony na boczny tor i nic nie wskazuje, by szybko wrócił. Pozostaje tylko Rafał Dutkiewicz. Jeżeli zostanie prezydentem, co jednak nie jest pewne, to w wyborach parlamentarnych PO zrobi z niego, nawet jako bezpartyjnego, lidera swoich list do sejmu, bo nie będzie miała innego wyjścia.  Wtedy we Wrocławiu czekają nas przedterminowe wybory prezydenckie.  Wreszcie  Rafał Dutkiewicz uwolni się, od ciążącej mu już prezydentury i może wypłynie na krajowe wody polityki. Oczywiście proszę nie brać tych wizji zbyt serio, bo koncepcje jeszcze na pewno się zmienią.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *