Moje typy

Kategorie: Bez kategorii

Komitety wyborcze do Rady Miejskiej we Wrocławiu zarejestrowane. Krajowe numery list będą przysługiwać tylko SLD, PiS i PSL. PO stworzyła lokalny komitet z Rafałem Dutkiewiczem i takiego numeru nie otrzyma. Wynika z tego, że na początku list wyborczych będą te trzy komitety, a lokalne za nimi.

Kto faktycznie powalczy o miejsca w Radzie Miejskiej? Na pewno wspólny komitet Rafała Dutkiewicza i PO, na pewno PiS i SLD. Może coś ugrają bezpartyjni samorządowcy, z położeniem nacisku na słowo może. Pozostałym komitetom nie rokuję nadziei. Wieloletnie obserwacje wyborów samorządowych we Wrocławiu na to wskazują. Drobne komiteciki zawsze uzyskiwały śladowe ilości głosów i zaraz po wyborach słuch o nich ginął. Są jednak takie osoby, które z tych minikomitetów starują od lat i od lat bezskutecznie. Być może mają jakieś inne cele startując do tego, z góry dla nich przegranego, wyścigu. Przypomina mi się tutaj dowcip z brodą o starym kogucie: goni kurę i myśli, pewnie jej nie dogonię, ale chociaż przebiegnę się. I takie właśnie przebieżki urządzają sobie minikomitety w dużym mieście. W małych gminach ich szanse byłyby bardziej realne. Ale skoro u niektórych obywateli jest chęć do inicjatyw wyborczych skazanych z góry na porażkę, to mają do tego prawo. Ubarwia to kampanię wyborczą, ale nie zmienia układu sił w Radzie Miejskiej.
Póki co, są są już pierwsze prowokacje wyborcze. Dominikowi Kłosowskiemu startującemu z listy SLD na Krzykach nieznani sprawcy ukradli baner wiszący na płocie pod marketem. Było ich dwóch. Ukradli tylko jego baner, innych nie ruszyli. Korzyść materialna z kradzieży żadna, była to tzw. kradzież polityczna, zapewne wykonana przez ludzi z prawicy. Insynuacja, że na prawicy kradną jest jednak nieprawdziwa. Jest tam jednak sporo oszołomów, którzy tylko tak potrafią wyrazić swoje polityczne poglądy.
Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *