Oszukał nas

Kategorie: Bez kategorii

Kiedy prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, lobbował za budową Stadionu Miejskiego obiecywał, że budowla będzie służyć miastu i będzie także zarabiać na siebie. Wynajęci eksperci mydlili nam oczy, że jest to jest możliwe jak najbardziej. Pesymistów uznawano prawie za wrogów ludu. Tylko nieliczni odważyli się powątpiewać w prawdziwość tych hurraoptymistycznych, stadionowych wizji.  Wrocławianie zaufali w ślepo prezydentowi, a teraz przyszedł czas płacenia rachunków za ten infantylny hurraoptymizm. NIK wyliczyła, że w stadion zabetonowano 313 ml złotych „ponad plan”, a to jeszcze chyba nie finisz, bo końca procesów sądowych nie widać. W tym roku trzeba jeszcze oddać 18 ml. złotych Zygmuntowi Solarzowi za staw z kaczkami obok stadionu. Miała być tam galeria handlowa. Jest to najdroższy staw w Polsce. Podobnie przepłacone są inne inwestycje w mieście. Wymienię tylko np. Narodowe Forum Muzyki, bo lista jest długa. Raport NIK wylicza potknięcia, których wstydziłby się majster na budowie, ale propaganda prezydencka karmiła nas sukcesami. Gierek przy naszym prezydencie to był amator. Karmiła oczywiście za nasze pieniądze. Teraz roczna rata za stadion, to 50 mln i do tego trzeba jeszcze dodać 20 mln na bieżące utrzymanie stadionu, bo nie zarabia na siebie. Zapewnienia, że kiedyś stadion wyjdzie na swoje można miedzy bajki włożyć. Te zapewnienia są tyle samo warte, co dawniejsze pseudoekspertyzy o opłacalności funkcjonowania stadionu. Nasz stadion wybudowano za niebotyczną kwotę. Dodam, że np. koszt budowy narodowego stadionu w Sztokholmie, w 2009r., wyniósł 920 mln złotych. Stadion ma zamykany dach, jest  klimatyzowany i może pomieścić 54 tyś. widzów. Stadion w Turynie oddany do użytku w 2008r., na 41 tyś widzów, wybudowano za 500 ml. złotych. Mogę podać jeszcze kilka innych przykładów stadionowych kosztów.   Wszędzie było taniej, niż we Wrocławiu. Uroda naszego stadionu, to osobna kwestia, ale z gustami się nie dyskutuje. Czy wrocławianie zdają sobie sprawę, że rozrzutnie i bezmyślnie wydane setki milionów złotych, to ich pieniądze? Chyba nie do końca. Odwołany wiceprezydent Janicki, który odpowiadał za sprawy stadionowe,  powiedział mediom, że Ratuszem rządzi układ, a właściciel firmy, któremu za roboty na stadionie miasto nie zapłaciło 1,5 mln złotych, nazwał tę inwestycję piramidą finansową. Raport NIK zdaje się to potwierdzać.   W stadion zabetonowano dodatkowo kilkaset milionów naszych złotych. Są nie do odzyskania. Ale prezydent Dutkiewicz nie ma sobie nic do zarzucenia. To przecież nie jego pieniądze. Mieszka w Ramiszowie, nie we Wrocławiu.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *