To był słaby rok

Kategorie: Bez kategorii

To nie był dobry rok dla lewicy. Nie udały się zabiegi z utworzeniem wspólnej listy lewicy do Europarlamentu. Wzajemne oskarżenia liderów wywoływały niesmak u wyborców i niezdrowe emocje u działaczy. Nihilizm programowy lub jego zmienność siały zamęt w umysłach. Zamiast wieść spór z prawicą lewica prowadziła wojny wewnętrzne. Wybory do Europarlamentu pokazały ile warta była ta wojna. Bardzo przegrał Palikot i jego ekipa. SLD przegrał mniej, ale przegrał.  Sukces odniosła prawica. Te słabe wyniki SLD nie natchnęły lewicy do szukania porozumienia, do prób jednoczenia się pod jednym szyldem i wspólnymi hasłami. Hasło „Lewica Razem” było nośne, ale tylko, tu i ówdzie, potraktowano je poważnie. Mimo zaangażowania w wyborach samorządowych naprawdę dużych grup ludzi SLD poniosło klęskę. Twardy elektorat lewicy to już historia, nowego nie ma. Chęć przykrycia klęski kilkoma sukcesami w miastach prezydenckich wypadała komicznie wobec spadku ilości radnych w sejmikach, radach gminnych i powiatowych. Powyborcze rozliczenia i rozważania, póki co, utknęły w martwym punkcie. Nawoływania do zmiany liderów, to trochę za mało. Zresztą następców jakoś także nie widać, choć zmiany są konieczne. Palikot już zapowiedział, że chce startować w wyborach prezydenckich, a to oznacza, że na lewicy jedności nie będzie. Co prawda nie wiemy z czym tym razem wystąpi ten kameleon, ale to nie ma większego znaczenia. W świadomości wyborców został przypisany do centrolewicy i tak będzie postrzegany. Dobrze, że ten rok się kończy. Czy Nowy Rok będzie lepszy? Od lat tego oczekuję. Może tym razem, choć łatwo nie będzie.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *