Moja wiara jest mocna (jeszcze)

Kategorie: Bez kategorii

Kandydatura dr Magdaleny Ogórek jednych zaskoczyła, innych przeraziła, a kolejnych rozbawiła. Zaskoczyła członków SLD, bo wcześniej nikt jej nie wymieniał jako potencjalnej kandydatki. Przeraziła wielu badaczy sceny politycznej, którzy od razu ruszyli do natarcia i na wszelkie sposoby krytykowali tę kandydaturę, a jeszcze bardziej sam SLD. Krytyka fachowców od oceny sceny politycznej, w wykonaniu niektórych z nich, jest jak przepowiadanie pogody przez górali: ich prognoza – albo pogoda będzie, albo nie, przypomina zapowiedzi niektórych fachowców w polityce: albo kandydat będzie dobry, albo zły i też zawsze będą mieli rację. Są także komentatorzy, którzy nie kryją swoich sympatii partyjnych, a ci, wiadomo co powiedzą. Np. prof. Magdalena Środa, nie cierpiąca Millera i której kandydatka dr Ogórek, nadepnęła swego czasu na odcisk też jej bardzo nie lubi. Strach przepowiadaczy partyjnych wynika z tego, że kandydatka Ogórek może zamieszać w wyborach i druga tura stanie się możliwa.
Od polityki przeszliśmy w epokę postpolityki, a teraz wkraczamy w erę poppolityki, która sporej grupie wyborców się podoba. Tabloidy już dużo o kandydatce piszą, więc wieść o niej w kraj idzie. Jednak chyba nie takiej kandydatki wyczekiwali wyborcy lewicy, ale widocznie inni nie chcieli podjąć się tej roli, a Magdalena Ogórek się zgodziła i decyzję szybko ogłoszono, by nie powtórzyła się sytuacja z Ryszardem Kaliszem.
Nie chcą także stanąć do prezydenckiego turnieju liderzy kilku innych partii. Widocznie przyrównanie prezydenta do strażnika żyrandola przez Donalda Tuska mocno sobie wzięli oni do serca. Chcący nadal kandydować (choć jeszcze nie wiadomo, skąd) Ryszard Kalisz kilka dni temu odwiedził Wrocław, na spraszane spotkanie przyszły 23 osoby. Nie byli to członkowie jego partii, bo ta liczy w regionie bodaj 5 osób (a może ich liczba jest jeszcze mniejsza). Spotkanie to wykazało, że Ryszard Kalisz stracił wyczucie polityczne, tylko chęci zostały.
Zatem Magdalena Ogórek będzie naszym kandydatem. Jej wejście nie było w dobrym czasie, w dniu śmierci Józefa Oleksego, ale przynajmniej gdyby kandydatka pokazała się w ciemniej garsonce, a jej otoczenie w takichż garniturach i krawatach oraz z przypiętymi czarnymi kokardami niestosowność chwili byłaby pomniejszona. Żółta sukienka kandydatki żalu po odejściu Józefa Oleksego nie wyrażała. Szkoda. Magdalena Ogórek powiedziała, że chce być kandydatką całej lewicy, ale to się chyba nie uda. Też szkoda. Dlaczego nie uda się? To temat na osobny felieton. Do zjednoczenia lewicy jest raczej dalej niż bliżej. Braku porozumienia na lewicy najbardziej szkoda. Ale moja wiara w wielkość zjednoczonej i silnej lewicy ciągle trwa. Wierzyć nikt mi nie zabroni. Ale czasami szlag mnie trafia i wielu ludzi, tutaj na dołach politycznych, także.
Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *