Kopać czy nie – tego rząd nie wie.

Kategorie: Bez kategorii

Nie mam większego pojęcia o górnictwie, ale fakty są następujące: takie kraje jak Wielka Brytania, Francja, Belgia czy Niemcy – zlikwidowały kopalnie węgla. W Niemczech pracują jeszcze 4 kopalnie. W 2018 roku zostaną zamknięte. Do tony wydobytego węgla niemiecki rząd dokłada 100 euro. Zarazem importują oni 60 mln ton węgla rocznie i nie boją się uzależnienia od zakupów tego surowca z zagranicy. Anglicy zlikwidowali 165 kopalń węgla, ale w to miejsce mają swoją ropę naftową i gaz. Francuzi z kolei postawili na energetykę jądrową. Na co my stawiamy w przyszłości? Tego nie wiadomo. Kompleksowej strategii dla energetyki nie ma, stąd także zawirowania wokół Kampanii Węglowej. Dopiero teraz rząd coś wspomina o kompleksowych zmianach, ale niczego do wyborów na pewno nie zmieni. Z 76 kopalni z czasów PRL teraz funkcjonują 24. Za rządów premiera Buzka, grabarza kopalni, zlikwidowano ich 19 i w tym czasie bezrobocie na Śląsku skoczyło z 7% do 15%.  Kilka lat później premier Buzek zdobył na Śląsku 350 tys. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, więc pamięć wyborców o tym wyczynie premiera była dość krótka.

W czasach PRL wydobywaliśmy prawie 200 mln ton węgla, z czego 44 mln szło na eksport, w minionym roku wydobyto 68 mln i kilkanaście mln ton zaimportowano. Czym nasz rząd chce zastąpić węgiel, skoro chce likwidować kopalnie? Tego rząd dokładnie nie wie. Wiadomo natomiast, że w 2030 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną wynosić będzie około 50 tys. megawatów, obecnie produkuje się 32 tys. megawatów. Rozwój energetyki jądrowej ciągle jest we mgle. Prysł także mit o gazie łupkowym. Prezes NIK powiedział wprost, że za fiasko programu pozyskiwania gazu z łupków winę ponosi premier Tusk. Za importowany gaz, płacimy obecnie Rosji 380 dolarów za 1000 metrów sześciennych, ale gaz z terminalu w Świnoujściu, sprowadzany z Zatoki Perskiej płacić będziemy około 500 dolarów za taką samą objętość, więc znacznie drożej. Mówi się, że to sprawa bezpieczeństwa energetycznego. Węgiel też jest dla nas surowcem strategicznym, gwarantującym bezpieczeństwo. W 2000 roku obciążenia fiskalne tony wydobywanego węgla wynosiły około 30 złotych, obecnie około 100 złotych. Te podatki potem ponownie są wpompowywane w górnictwo. Jak powiedział mi poseł Zbrzyzny, uwzględniając realia czysto ekonomiczne, Zakład Górniczy w Lubinie powinien też być zlikwidowany, bo narzucony przez rząd i tylko dla KGHM, łupieżczy podatek od kopalin zabiera jego zysk.

W Kompanii Węglowej w ciągu 8 lat sześć razy zmieniły się zarządy, a pewnie i rady nadzorcze. Był to polityczny łup PO i PSL, i okazja dania sowitego zarobienia swoim ludziom. Średnio ponad rok pracy i sowite odprawy pozwalały ustawić się na lata ludziom wiernym partii. Czy zatem można się dziwić górnikom, że buntują się przeciwko politycznemu piractwu PO?  Etatowi związkowcy, zatrudnieni na kopalnianych, też jakoś nie chcą rezygnować pensji i pracować społecznie. Za ten bałagan odpowiada rząd. 7 lat rządów tej samej ekipy, to aż nadto by problem rozwiązać. Teraz rząd mówi: coś zrobimy. To „coś” oznacza wielką niewiadomą, ale do wyborów rząd będzie robić wszystko, by nie zrobić nic, czyli będzie przeciągać sprawę. Tymczasem jak wieść niesie kondycja Jastrzębskiej Spółki Węglowej też nie jest wesoła i rząd może wkrótce mieć kolejny problem. Profesor Orłowski napisał, że gdyby kopalnie były w prywatnych rękach, byłoby lepiej. Ja sądzę, że gdyby kopalniami zarządzali odpowiedzialni ludzie też byłoby lepiej. Ale w kopalniach polityka i partyjny interes jest ponad gospodarką i dobrem ogółu obywateli. PO wyznaczyła taki kierunek i tego się trzyma. Do końca jej (PO) lub górnictwa.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *