Ratyfikacja, ktora cieszy

Kategorie: Bez kategorii

 

Sejm wyraził zgodę na ratyfikację konwencji antyprzemocowej.. Jest to pierwsza, przyjęta po wielu latach, ustawa dotycząca kwestii obyczajowych. Hałaśliwa prawica, przy wsparciu kościoła, uznała konwencję za neomarksistowski atak na polską rodzinę, chęć lewaków do manipulowania społeczeństwem itp. Z kłamliwej retoryki prawicy można odnieść wrażenie, że ta ustawa wkrótce zabroni zawierania legalnych małżeństw, zezwoli tylko na małżeństwa jednopłciowe i co najwyżej na związki partnerskie. Społeczeństwo jednak swój rozum ma. Około 90. procentom obywateli konwencja nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Jednak dla kościoła i zaściankowej prawicy taka opinia nie jest istotna. Walka toczy się o wpływy polityczne. Kościół boi się utraty tych wpływów i chce trzymać społeczeństwo w konserwatywnych ryzach, nie wierzy swoim wiernym i prawa boskie chce wzmacniać prawem ziemskim. Przy realizacji tych celów wysługuje się w Sejmie hałaśliwą prawicą, a ta, w zamian, ma jego (kościoła) poparcie w wyborach parlamentarnych, czy każdych innych. Złość kościoła i wściekłość prawicy jest poniekąd zrozumiała. Niedawno rząd zezwolił na zakup bez recepty pigułek „dzień po”. Był to poważny cios w ideologię prawicy. Teraz ratyfikowano wspomnianą konwencję. Jest to kolejna wyrwa w zwartym murze obyczajowego konserwatyzmu. Na regulację ustawową oczekuje In vitro i ustawa o związkach partnerskich. Prawica, w tym także PO, zrobi wszystko by te sprawy odwlec, ale uchwalenie ich, wcześniej czy później, jest nieuniknione. To będą kolejne porażki konserwatywnej prawicy i przybliżanie nas do europejskich standardów. Nie ma w tych ustawach żadnego zagrożenia dla naszego społeczeństwa. Jest zagrożenie dla interesów prawicy i kościoła.

Platforma poparła, choć z oporami niektórych posłów, ratyfikację. Jej koalicjant, PSL zachował się inaczej. Wszyscy liderzy tej partii byli przeciw ratyfikacji. Ci, którzy byli za, to nowoprzyjęci do klubu, głównie ci od Palikota. Nawet poseł Żelichowski, który dzień wcześniej, przed kamerami, deklarował poparcie dla konwencji, wstrzymał się od głosu. PSL stał się równie konserwatywny jak PiS. Co prawda nie jest tak hałaśliwy, ale głosuje tak samo. To maska ludowców założona do politycznej gry. Ludowcom zależy na względach wiejskich proboszczów, Na wsi to PiS jest głównym przeciwnikiem ludowców i cieszącym się zarazem względami kościoła. Dla pozyskania tych względów ludowcy proboszczom weszliby niewiadomo gdzie, ale tam już miejsce zajmują politycy z PiS. Tymczasem wybory prezydenckie za pasem i walka o względy proboszczów będzie się nasilać. PO wcześniej dostała od kościoła cząstkowy odpust (rozgrzeszenie) na głosowanie wbrew woli biskupów, ofiarowała, bowiem, z pieniędzy podatników, 16 mln na budowę świątyni, więc może liczyć na umiarkowany gniew hierarchów, czyli będzie czyściec zamiast piekła.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *