Smutek z nadmiaru

Kategorie: Bez kategorii

Dzisiaj kandydaci lewicy w wyborach prezydenckich mogą liczyć na poparcie około 15 % wyborców. O tych wyborców zabiegać będzie 4 kandydatów lewicy. Gdyby na lewicy była zgoda, byłaby premia od wyborców za nią (zgodę), bo wyborcy dostają już nudności od kłótni i podziałów po tej stronie sceny politycznej. W swoim zacietrzewieniu i politycznej ślepocie kandydaci na prezydentów i popierające ich partie straciły zdrowy rozsadek, pchają lewicę w przepaść. Kandydaci: dr Ogórek, dr Palikot, kandydatka Grodzka i kandydatka Nowicka wierzą w sukces, ale nie wiadomo jaki.   Na początku jest mały sukces: na lewicy kobiety górą.  Niedoszły kandydat Kalisz zorientował się, że na wyborcze barykady żadna partia za nim nie podąży i rozsądnie wycofał się z wyborów. Z dawnego Ruchu Palikota startuje aż troje kandydatów. Kandydatka Nowicka twierdzi, że nie ma wroga na lewicy i chce te środowiska łączyć. Jak kandydatka chce je łączyć, powiększając liczbę kandydatów na lewicy, to ja nie wiem. Zapewne po wyborach np. Palikot będzie szczycił się wynikiem 1,3% zdobytych głosów, a kandydatka Nowicka zdobędzie np. 1,2% – i na tym będzie polegało zwycięstwo Palikota. Kandydatkę Nowicką popiera Unia Pracy. Od 10 lat UP przegrywała wybory w koalicji z SLD. Przegrana w koalicji była mniej bolesna, zawsze można było na kogoś zrzucić winę. Teraz UP postanowiła przegrywać sama. Klęska w osamotnieniu będzie bardziej bolesna. Wyniki będą przykre także dla innych kandydatów lewicy. Za kłótnię elit lewicy wyborcy srogo je ukarzą. Nadzieja w tym, że nie wszystkim uda się zebrać odpowiednią ilość podpisów do rejestracji kandydatów i tym samym wyborcy, na wstępie, zastosują środki zapobiegające nadmiernemu mnożeniu się kandydatów na lewicy. Tymczasem inni kandydaci ruszyli już w Polskę. Kandydatka dr Ogórek szuka natomiast poparcia w Madrycie. To bardzo oryginalna i niespotykana dotąd forma kampanii. Z Warszawy, ze sztabu kandydatki idą za to w teren wytyczne dotyczące zbierania podpisów pod jej kandydaturą. Elektorat domaga się spotkań z kandydatką, a kandydatka z własnej woli, czy z innych powodów takich kontaktów unika. Nawet najmądrzejsze moje tłumaczenia, że to jest taka strategia wyborcza, do ludu nie trafiają, więc lud nie pali się ze zbieraniem podpisów. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Oczywiście podpisy zostaną zebrane, ale jest to zbiórka bez entuzjazmu, którego ja, tu na dole, nijak nie potrafię wzniecić. Magdaleno Ogórek, przybywaj więc na spotkania z wyborcami jak najszybciej!

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *