Skąd wziąć te miliardy

Kategorie: Bez kategorii

Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda wystąpił z propozycjami pomocy rodzinom, głównie tym biedniejszym, w wychowaniu dzieci. Liberalna „Gazeta Wyborcza” rzuciła się na kandydata i zaczęła udowadniać, że nas na takie luksusy nie stać, bo dodatek np. tylko dla 2 mln najbiedniejszych dzieci kosztowałby budżet 12 mld złotych rocznie. Tak więc, jak przyznaje mimochodem „Gazeta”, mamy dwa miliony biednych dzieci, choć wszystkich dzieci, porównując ich liczbę do liczby z czasów PRL, jest znacznie mniej, a do tego przecież bogacimy się. Kandydat Duda pragnie także podnieść kwotę wolną od podatku, bo ta jest najniższa w Europie. Ale Gazeta podnosi larum, że ewentualne zwolnienie pewnej części naszych zarobków i emerytur z opodatkowania spowodowałoby dziurę 21 miliardów w budżecie kraju. Oznacza to, że rząd korzysta głównie z podatków biednych, a daje ulgi bogatym. PO wmawia tym biednym, że też kiedyś może będą bogaci – i spora część tych biednych w to wierzy i głosuje na PO. Następnie kandydat Duda domaga się gabinetów lekarskich i dentystycznych w szkołach, a to, zdaniem Gazety, mogłoby kosztować budżet kraju dodatkowe 14 mld złotych rocznie. Przypomnę, że za czasów biednego PRL-u takie gabinety w szkołach były powszechne. Kraj podnoszący się z powojennych zniszczeń dał dzieciom i młodzieży opiekę na bardzo wysokim poziomie jak na tamte czasy. Teraz jesteśmy znacznie bogatsi, ale nas, na tamte, PRL-owskie standardy, nie stać. Kandydat Duda podaje mętne i niewiarygodne źródła sfinansowania jego propozycji, a pomysł jest dosyć prosty. Do 2006 r. w Polsce obowiązywały trzy stopy podatkowe. To PiS zniósł 40% stopę podatkową dla najlepiej zarabiających i, niby broniąc biednych, faktycznie pomógł bogatym. Tą decyzją pokazał gdzie naprawdę ma biednych. Jeżeli kandydat Duda chce uwolnić część naszych zarobków od podatków, niech w zamian, razem z PiS-em, zapowie wprowadzenie wyższych podatków dla dobrze zarabiających. Ale jakoś tego nie słyszę. Platforma Obywatelska także nie odważy się taki ruch. Zatem biedni dalej będą płacić relatywnie wysokie podatki, a bogaci niskie, bo PO i PiS to partie prawicowe, służące kapitałowi i ludziom bogatym. Tylko na pokaz czasami wykonają jakiś gest na rzecz biednych. PO i PiS to prawica, a prawica ma w genach wykorzystywanie biednych i pomoc bogatym. Okazjonalna pomoc to rzucanie przez prawicowe partie resztek z pańskiego stołu pod ten stół, dla biednych. I to wszystko w imię ideałów „Solidarności”, którą, przy każdej okazji, prawica się podpiera.

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

  1. Avatar
    Wojtek

    Wyjątkowo mądrze jak na SLD-owca.
    Przynajmniej pierwsza połowa.
    W drugiej nie zgadza mi się coś – Panie przewodniczący. Uważa Pan, że podatki 30% są niskie?
    Odpowiedzią niech będą liczne ucieczki najlepiej zarabiających z polskiego fiskusa w objęcia fiskusów bardziej przyjaznych.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *