Inteligentny destruktor

Kategorie: Bez kategorii

Janusz Palikot, we wrocławskim Radiu, po raz któryś z rzędu powiedział, że to on najbardziej nadaje się na prezydenta. Jest wszechstronnie wykształcony, odniósł sukces w biznesie, napisał kilka książek, jest posłem i mówi obcymi językami. Inni kandydaci nie mają takiego dorobku, łącznie z obecnym prezydentem. Wypowiadając te słowa kandydat Palikot sugeruje obywatelom, że (nie wybierając jego) swoje sympatie kierują się w stronę ludzi niedoświadczonych, niedouczonych i bez niezbędnych kompetencji. Kandydat Palikot natomiast nie wspomina o tym, że za sobą pozostawia spaloną ziemię – polityczne gruzowisko – i że tu na nic nie przydało mu się to całe wykształcenie, sukcesy w biznesie itp. Janusz Palikot nie umie połączyć tych wszystkich zalet, jakie posiada i przekuć je w trwały sukces polityczny.

Miałem przed lata znajomego dziennikarza, wyjątkowo wyedukowanego. Dyskusja z nim była wielką przyjemnością. Kiedy jednak brał się za pisanie, jego teksty stawały się nieczytelne, przeładowane wiedzą i w efekcie nie do przebrnięcia. Ów dziennikarz nie potrafił umiejętnie korzystać z nagromadzonej wiedzy. Podobnie jest z kandydatem Palikotem – gość mądry, ale zarazem destruktor w polityce. Mam także wielu znajomych, którzy świetnie radzą sobie w biznesie, choć kończyli pedagogikę czy AWF. Mieli za to coś, co pozwalało im odnosić sukcesy w biznesie. To coś można porównać do słuchu muzycznego lub talentu plastycznego. Trzeba te dary rozwijać i doskonalić, ale trzeba je najpierw mieć.

Kandydat Palikot ma niewątpliwy dar destrukcyjnej działalności w polityce. Dlatego pozostał sam, tylko z garstką najwierniejszych. Nikt nie chce już zawierać z nim żadnych „deal-i”, by na drugi dzień nie obudzić się z przysłowiową ręka w nocniku, czego wielu przecież doświadczyło. Tak więc wiedza, obycie, sukcesy w biznesie to jedno, a stałość przekonań w polityce i umiejętność trwałego dogadywania się z ludźmi, to drugie. Palikot nie umie tego połączyć i pozostał sam. Ludzie go słyszą, ale nie słuchają – bo nie warto zapamiętywać tego, co mówi, skoro na drugi dzień powie coś zupełnie innego.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *