…”Złodzieje, zlodzieje”..

Kategorie: Bez kategorii

Tak nazywa siebie nawzajem prawica na wszelkiego rodzaju demonstracjach. W opinii skrajnej prawicy ci złodzieje to często komuniści, czyli w domyśle ludzie z PO, bo SLD od 10 lat nie ma nic wspólnego z rządami i licznymi aferami gospodarczymi zarazem. Obecnie pokazuje się i opisuje łapówkarza we władzach jakiejś lokalnej PO oraz prezydenta Gdańska, też z PO, który przez roztargnienie zapomniał wpisać do oświadczenia majątkowego jedno z siedmiu czy ośmiu mieszkań, jakie posiada. Łapówkarstwo i fałszowanie oświadczeń to dosyć proste metody „bogacenia się” oraz późniejszego ich zatajania w oświadczeniach majątkowych przez ludzi PO. Przekręty liderów prawicy, choć piętnowane przez media, są nadal praktykowane, a – jak można przypuszczać – na światło dzienne wychodzi tylko drobny ułamek tych podstołowych deal-i.

Przekręt w SKOK-ach jest bardziej finezyjny. Wiadomo, że te kasy były założone po to, by być ekonomicznym ramieniem PiS. Do SKOK-ów nieśli swoje pieniądze ludzie raczej niebogaci, a w zarządach kas licznie zasiadali ludzie PiS. Z tych pieniędzy SKOK- i wspierały prawicowe media i pośrednio kampanie wyborcze PiS. PiS i swego czasu prezydent Kaczyński robili wszystko, by te kasy nie podlegały pod Komisję Nadzoru Finansowego. Ta zaciekła obrona sugerowała, że SKOK-i mają coś do ukrycia, bo skoro kasy byłyby prowadzone kryształowo, to po co ta obrona. W końcu udało się SKOK-i wziąć pod ten nadzór. Na szczęście. Kilka kas upadło i poszkodowani członkowie dostali 3 mld złotych z funduszu poręczeń bankowych. Gdyby SKOK-i nie były objęte nadzorem, członkowie upadłych kas nie dostaliby nic. Potwierdza to moją tezę, że PIS traktuje swoich wyborców instrumentalnie. Gdyby kasy nie były objęte nadzorem KNF, jak tego chciało PiS, to poszkodowani członkowie kas (będący często stronnikami PiS) utraciliby swoje pieniądze. Zatem ta partia broni swoich partykularnych interesów, za nic mając interesy swoich sympatyków.

Ostatnią aferą wokół pisowskich SKOK-ów jest przeniesienie przez Grzegorza Biereckiego, szefa SKOK-ów a zarazem senatora PiS, kilkudziesięciu milionów złotych z fundacji SKOK-ów do prywatnej fundacji w Luksemburgu . Nie wiem, czy było to zgodne z prawem. Politycy PiS mówią, że wszystko jest OK, ich przeciwnicy –- że było to złodziejstwo. Oczekuję od uprawnionych do tego organów państwa, by te orzekły: ukradł senator Bierecki pieniądze z fundacji, czy nie, bo opinie polityków są tutaj wyjątkowo stronnicze. Obawiam się, że to dopiero początek problemów SKOK-ów. Zaniepokojeni aferami członkowie kas zaczną wycofywać z nich swoje pieniądze, a wtedy dopiero zacznie się dziać..

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *