Miesięczne archiwum: Marzec 2015

Poseł Rozenek, jeden z najwierniejszych ludzi od posła Palikota, nie wytrzymał i dopuścił się zdrady. Mniejsza o powód. Każdy pretekst ucieczki z tonącego okrętu jest dobry. Kiedy jednak partia Palikota zaczynała karierę w parlamencie polityczne zdrady miały inny wymiar. Np. poseł Kopyciński zdradził SLD dla Palikota. Teraz z kolei zdradził Palikota i nie wiadomo gdzie go oczy poniosą.Nawet poseł z PO stracił głowę dla Palikota. Po miodowych miesiącach zaczęły się kłopoty. A to Wanda Nowicka poczuła się urażona i odeszła z klubu, by potem wrócić, a to poseł Kępiński odszedł z klubu Palikota i przystał do SLD itp. Przed eurowyborami europoseł Siwiec i poseł Kalisz zdradzili SLD i przystali do kompanii Janusza. Nie do końca wiadomo, co nimi powodowało, bo tłumaczyli się mętnie, szczególnie Marek Siwiec. SLD zostało także zdradzone przez polityka Kwiatkowskiego, który zapragnął zostać europosłem z zaciągu Palikota. Pozostawał on z wieloletnim konkubinacie z SLD, wiec zdrada jego była połowiczna. Nie było natomiast zdradą poparcie Palikota w eurowyborach przez prezydenta Kwaśniewskiego, ponieważ on dość dawno zerwał związki z SLD, co na dobre mu nie wyszło. Po przegranych eurowyborach Palikot zdradził Kwaśniewskiego i Kalisza, a zaraz potem Siwiec zdradził Palikota. Co będzie z Siwcem, wkrótce się dowiemy. Zdradził także Palikota poseł Elsner i przeszedł do SLD. Janusz Palikot dziwi się Elsnerowi, bo Elsner uważał się za antykomunistę, a poszedł do SLD. Jak stąd wniosek? SLD nie ma nic wspólnego z komunistami. Następnie Palikota zdradziła posłanka Grodzka (kiedyś była w SLD), przystąpiła do zielonych i chce zostać prezydentem. Podobnie do Grodzkiej postąpiła wicemarszałkini Nowicka. Też odeszła od Palikota i też chce zostać prezydentem. Popiera ją w tych dążeniach Unia Pracy. Całą grupą odeszli posłowie z Twojego Ruchu do konserwatywnego i prawicowego PSL-u, czym dowiedli, że ich poglądy są funta kłaków warte. Ostatnie odejście posła Rozenka i jeszcze kilku innych sprawiło, że Palikot postanowił uciec do przodu przed całkowitą klęską. Rozwiązał resztki Klubu Parlamentarnego Twojego Ruchu i powołał koło poselskie Palikota. Wrócił tym samym do swoich korzeni – jak stwierdził. Obawiam się jednak, że te korzenie podlewane różnymi – wzajemnie nie znoszącymi się substancjami uschły lub zgniły nic z nich nowego nie wykiełkuje. Kolejnym krokiem Janusza Palikota będzie wyrzeczenie się siebie samego i powołanie do życia nowego Janusza Palikota, ale to będzie tylko kopia. Prawdziwy Palikot, to ten, co teraz chce zostać prezydentem: choć opuścili go najwierniejsi a jego poglądy zdewaluowały się całkowicie. Trwają jeszcze przy nim Barbara Nowacka, a niedawno dołączyła do niej Kazimiera Szczuka. Miłosiernie czuwają przy łożu boleści Janusza, ale czy starczy im sił i wiary w tym pozbawionym nadziei czuwaniu. To raczej ostatnia polityczna posługa.
Czesław Cyrul

Ostatnie sondaże dają PSL-owi 5 % poparcia, a ich kandydatowi na prezydenta 3%. Jeszcze kilka miesięcy temu, w wyborach samorządowych zieloni zebrali prawie 24% głosów, czyli prawie 5 razy więcej. W ciągu tych kilku miesięcy nic się nie wydarzyło, by ludowcom spadły aż tak notowania. Kilkuprocentowe różnice w sondażach, to norma, ale pięciokrotny spadek, w tak krótkim czasie, jest zadziwiający i niespotykany w polityce. Ludowcy byli dumni z tamtego wyniku, media zachwycały się ich kampanią, a konkurenci obgryzali paznokcie z zazdrości, choć gołym okiem widać było, że coś tu nie gra To głównie wynik ludowców wywołał falę dyskusji na temat możliwości sfałszowania wyborów. Teraz porównując tamte wyniki i dzisiejsze sondaże można mówić o fałszerstwie. Zafałszowanie wyników było jednak spowodowane nie złą pracą tysięcy komisji wyborczych, ale tych, którzy zaakceptowali słynną książeczkę wyborczą do sejmików wojewódzkich oraz pokrętną instrukcję głosowania do nich. Przeprowadzona symulacja pokazała, że za sprawą tej, mylącej wyborców książeczki ludowcy mogli zebrać dodatkowo nawet ponad 800 tys. głosów wyborców, którzy na nich nie mieli wcale zamiaru głosować. Tak więc to wcale nie fantastyczna kampania, ani uznanie ludowców u wyborców ani ich wysiłek na rzecz budowy naszego dobrobytu (dobrobytu PSL jak najbardziej), a głupota organizatorów przy redagowaniu kart do głosowania dała taki wynik ludowcom. Gdyby na pierwszej stronie tej książeczki byłaby inna partia także zebrałaby dla siebie kilkaset tysięcy przypadkowych głosów. Na miejscu ludowców każda inna partia cieszyłaby się z wyniku. Dał on ludowcom dużo władzy i nowych posad. Teraz sondaże pokazują im właściwe miejsce na scenie politycznej. Jednak przez 4 lata „szczęśliwie wybrani” radni PSL i ich przedstawiciele w zarządach województw będą budować pozycję partii, ale ponowienie takiego wyniku w przyszłości będzie niemożliwe. No chyba, że znowu ludowcy będą na pierwszym miejscu takiej samej, mylącej wyborców książeczki wyborczej i ponownie obowiązywać będzie pokrętna instrukcja do głosowania, ale to raczej niemożliwe.

Czesław Cyrul