Backgraund czyli tło

Kategorie: Bez kategorii

W telewizji i w polityce, w krótkich oficjalnych oświadczeniach czy wypowiedziach, od dobrych 10 lat politycy preferują teatr jednego aktora z halabardnikami w tle. Lider mówi coś tam do kamery, a z tyłu stoi tłum niemych i skamieniałych twarzy, które swoją obecnością legitymizują to, co lider mówi. Twarze nie muszą sprawiać wrażenia myślących, nikt tego od nich nie wymaga. Mają stanowić tło do mądrych, lub nie, wypowiedzi aktora głównego. Nie wypada w tym momencie kręcić się, dłubać w nosie, żuć gumy i wysysać językiem resztek jedzenia spod zębów lub protezy. Nie można także nadymać policzków i pozdrawiać machaniem rąk znajomych. Lider mówi, a background wzmacnia siłę przekazu. Jeżeli lider mówi dobrze background wzmacnia mądre słowa lidera. Jeżeli lider wygłasza komunały nieme twarze w tle wzmacniają ględzenie lidera. Kiedy w sejmie „brylowała” na korytarzach „Samoobrona” lider Lepper lubił chodzić po sejmowych korytarzach marszowym krokiem, a za nim kroczyła jego drożyna. Był to background mobilny. To Samoobrona zapoczątkowała pokazywanie zwartego zaplecza politycznego z liderem w roli głównej. Bywają także sytuacje spontaniczne. Jeżeli np. w sejmie jakiś polityk wypowiada się do kamery to zaraz na nim gromadzi się przypadkowa gawiedź, która nie zachowuje kamiennej powagi, stroi miny – i wtedy background żyje własnym, dynamicznym życiem, to background spontaniczny i dynamiczny, niezgrany w aktorem głównym. Bywa także, że za plecami lidera nie wszyscy potrafią zmieścić się w kadrze. Zawsze jest jednak grupka wyćwiczonych halabardników, którzy błyskawicznie zajmują miejsce obok lub za plecami lidera, Są także ustawki, gdzie lider wyznacza, kogo sobie życzy w tle, by wzmacniali jego przekaz swoimi podobiznami. Dużego ryzyka, że halabardnicy skompromitują się dawaniem twarzy dla opowiadającego dyrdymały polityka nie ma. Twarze halabardników zapamiętują tylko członkowie rodziny i najbliżsi koledzy, tak jak w teatrze nikt nie zwraca uwagi na trzymających dekoracje i halabardy. W tym przypadku słowo równość nic nie znaczy. Zdarza mi się czasami być zaczepionym na ulicy przez znajomych, którzy powiadają: widziałam Pana w TV. A o czym mówiłem, pytam. A wie Pan, nie pamiętam. Obrazek jest najważniejszy, treść mało ważna. W przypadku halabardników jest to prawda najprawdziwsza. Oni są niemi. Nie stają tam po, aby coś powiedzieć, tylko wzmocnić mądrość lidera i zaświadczyć, że za nim murem stoją tysiące, a nawet miliony.
Czesław Cyrul
P.S. Jest to tekst całkowicie apolityczny.

Komentarze (1):

  1. Avatar
    Leslaw Pastusiak

    Najnowszym halabardnikiem prezydenta elekta Andrzeja Dudy jest absolwent historii Uniwersytetu Wrocławskiego, działacz NZS, były członek ZChN, Samoobrony obecnie PiS, eurodeputowany PiS pełniący funkcję jednego z 14 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego, a prywatnie zięć gen kosmonauty Hermaszewskiego. R.Czarnecki jest człowiekiem ruchliwym i spontanicznym, co udowodnił na uroczystości wręczenia A.Dudzie przez PKW zaświadczenia o wyborze na urząd prezydenta. Czarnecki tak kluczył w tłumie uczestników tej uroczystości, tak się przesuwał, że wylądował bezpośrednio za plecami prezydenta elekta i przed okiem kamery telewizyjnej .Tak więc miliony telewidzów TVN mogli zachwycić się nie Dudą lecz Czarneckim. I oto w tym marszu R. Czarneckiego. Zwiększył on stan posiadania na etacie celebryty

Pozostaw odpowiedź Leslaw Pastusiak Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *