Partyjne sztuczki

Kategorie: Bez kategorii

W sobotę partie zafundowały nam pojedynek na spektakle polityczne. Pokazały, co każda partia ma najlepszego. PiS i PO zwiozły, za partyjne – czyli podatników – pieniądze, po kilka tysięcy statystów do Warszawy, by główni aktorzy mieli odpowiednie tło, czyli background, do swoich wystąpień. Konwencja PiS wypadła znacznie lepiej od konwencji PO. Najważniejsza partyjna trójca (Kaczyński, Szydło, Duda) nie czytała z kartek i mówiła składnie, mniejsza o to co, a statyści autentycznie bili brawo i skandowali. Nie było żadnego udawania. Było optymistycznie, a telewidzowie odnosili wrażenie, że jest dobrze i może być jeszcze lepiej. Efekt propagandowy został osiągnięty.

Na konwencji PO też było dużo ludzi zwiezionych z całego kraju, ale ich nastroje były znacznie gorsze; brawa wymuszone, a okrzyki zadowolenia jakieś takie przytłumione. Sama premier Kopacz czytała z kartki i do tego nie najlepiej jej to szło. Atakowała PiS i zaproponowała zarazem debatę telewizyjną partyjnych liderów. Jak to wszystko się odwróciło. Wcześniej to kandydat Duda parł do takiej debaty, a kandydat Komorowski wykręcał się sianem. Premier Kopacz przepraszała za błędy PO i zarazem mówiła, że Polska teraz to piękny kraj. Kraj wygląda coraz lepiej, ale z PO jest coraz gorzej. Tynk z partii odpada, a pod nim widać zmurszały mur bez krzty ideowego spoiwa. Szefem zespołu programowego został zapiekły liberał Lewandowski. No to wiadomo już jaki ten program na wybory będzie.

PSL przygotował skromniejszy spektakl. Na obradach krajowych władz partii eks-lider Waldemar Pawlak chciał skoczyć do gardła obecnemu prezesowi Piechocińskiemu, który go z tego liderowania wysadził. Jego miejsce (Piechocińskiego) miał zająć młody minister Kosiniak -Kamysz, na którego Pawlak miałby pewnie duży wpływ. Pretendent Kosiniak-Kamysz niby był neutralny, ale jak by go wybrano, to kierowania partią nie odmówiłby. Nic z tego nie wyszło, bo wniosek w tej sprawie nie przeszedł. Nie oznacza to wcale, że u ludowców zapanowała zgoda. Tylko na czas jakiś zakopano widły i kłonice.

W Twoim Ruchu stała się także rzecz niebywała. W partii tej Palikot sprawował rządy prawie dyktatorskie. Doprowadził tym samym partię do prawie niebytu. I w tej sytuacji, kiedy partia dogorywa i nie ma wpływu na bieg wypadków w kraju, postanowił podzielić się władzą, której już nie ma. Iluzorycznym przywództwem w partii podzielił się z Barbarą Nowacką

I na koniec. Zarząd Krajowy SLD, też w sobotę, wyraził zgodę na prowadzanie dalszych rozmów z partiami i środowiskami lewicy, by do jesiennych wyborów lewicy poszła razem. Jak ma to pójście wyglądać na razie jeszcze nie wiadomo, ale podobno sprawy idą w dobrą stronę. Tak mi się tutaj, we Wrocławiu, przynajmniej wydaje.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *