Referendalna biegunka

Kategorie: Bez kategorii

We Wrocławiu – używając terminu medycznego – mamy do czynienia z referendalną biegunką. 6 września odbędzie się krajowe referendum, w którym obywatele wypowiedzą się w sprawie: JOW-ów, zaprzestania finansowania partii politycznych z budżetu i rozstrzygania wątpliwości przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Wcześniej wrocławska opozycja skrzyknęła się i podjęła działania na rzecz przeprowadzenia lokalnego referendum, w którym wrocławianie opowiedzieliby się za: stworzeniem publicznego rejestru umów zawieranych przez Urząd Miejski, rezygnacją z Igrzysk World Games w 2017roku, budową nowych linii tramwajowych, podwojeniem ilości terenów zielonych i wprowadzeniem obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. W tej koalicji referendalnej bierze udział PiS, SLD, Zieloni, UP, i lokalne organizacje miejskie. Organizatorzy muszą zebrać 50 tys. podpisów pod wnioskiem, a referendum odbyłoby się wraz z jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

Prezydent Dutkiewicz nie chce tego referendum i – aby pokrzyżować plany opozycji – wymyślił swoje referendum, w którym wrocławianie wypowiedzieliby się w kwestii wyprowadzenia ruchu samochodowego z centrum Wrocławia, czy opowiadają się za budową metra i czy są za organizacją dużych imprez kulturalnych i sportowych w mieście. Referendum prezydenta Dutkiewicza odbyłoby się razem z referendum krajowym, czyli 6 września. Uchwałę w tej sprawie przyjęli radni miejscy z kolacji platformiano- dutkiewiczowej i w związku z powyższym nie muszą zbierać podpisów. Opozycja radnych miejskich zaproponowała Prezydentowi, by połączyć obie inicjatywy i zrobić jedno, lokalne referendum, ale prezydent się nie zgodził. Nie po to wymyślił kontr-referendum, by teraz dogadywać się z opozycją.

Tak więc 6 września, wraz z referendum krajowym, może odbyć się referendum prezydenta Dutkiewicza. I to krajowe i to prezydenta Dutkiewicza skazane są na niepowodzenie, bo daję głowę – ale nie swoją (tylko Dutkiewicza) – że frekwencja nie osiągnie 50 % i będzie ono nieważne. Referendum organizowane przez opozycję odbędzie się wraz z wyborami parlamentarnymi, o ile organizatorzy zbiorą pod wnioskiem 50 tys. podpisów. Jest szansa, że wtedy frekwencja może przekroczyć 50% i referendum będzie ważne. Ale wieloletnie obserwacje frekwencji wyborczej w wyborach parlamentarnych pokazują, że takiej frekwencji od dziesiątków lat w mieście nie było i nic nie wskazuje, by sytuacja miała się poprawić. Na końcu tej wyliczanki jest statystyczny obywatel, gubiący się w tej referendalnej biegunce.

Czesław Cyrul

Komentarze (1):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *