Premier Kopacz, wraz z ekipą, przyjechała do Wrocławia na wyjazdowe posiedzenie rządu. Przyjechała koleją, by oznajmić wrocławianom, że rząd nie da pieniędzy na rozwój kolei aglomeracyjnej. Gorzki żart albo kpina. Potem Pani Premier pojechała do Wałbrzycha, gdzie odwiedziła Starą Kopalnię, czyli odrestaurowany obiekt, który przypomina, że za PRL i wcześniej Wałbrzych kopalniami stał. Po 89 roku koledzy Pani Premier zniszczyli kopalnie, bo chwilowo wydobycie węgla było nieopłacalne. Wielomiliardowy majątek budowany z trudem za Polski Ludowej został zadołowany (dosłownie), a mieszkańców miasta skazano na głód, poniewierkę i biedaszyby. Pokopalniane muzeum jest przestrogą przed dawaniem władzy ludziom, którzy wszystko przeliczają na pieniądze i własny interes.
Owszem, w pobliżu Nowej Rudy trwają prace przygotowawcze do uruchomienia nowej kopalni, ale PO nie ma z tą inicjatywą nic wspólnego.
Owszem, nieźle działa Wałbrzyska Strefa Ekonomiczna, ale jej akuszerem jest Marek Dyduch i powstała ona za rządów SLD.
Teraz Pani Premier obiecała ponad 70 mln złotych na rewitalizację miasta, czyli na odbudowę tego, co jej polityczni koledzy wcześniej zniszczyli. Potem Pani Premier pojechała do Zagłębia Miedziowego, gdzie rozwiała nadzieje na zniesienie podatku od kopalin, który płacą tylko kopalnie w tym rejonie i nigdzie indziej w kraju. …. Bo nie stać nas na pozbywanie się wpływów do budżetu…. – tłumaczyła Pani Premier. Ale jeszcze kilka lat temu bez tych wpływów budżet sobie radził, a miedziowy kombinat świetnie się rozwijał. Teraz, ponieważ nadwyżki finansowe zabiera rząd, z inwestycjami jest znacznie gorzej. Z pewnością będą tutaj także znacznie gorsze wyniki PO w jesiennych wyborach. Górnicy będą pamiętać. A kilka miesięcy temu Wiceminister Gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, w telewizyjnej audycji, w której i ja brałem udział, zapowiedziała, że rząd podejmie próbę zniesienia tego niesprawiedliwego haraczu. Próby nie będzie. Natomiast z taką inicjatywą ustawodawczą wystąpił klub parlamentarny PiS. SLD powinien też poprzeć tę inicjatywę.
Kilka miesięcy temu trwały gwałtowne protesty wzdłuż międzynarodowej trasy S-8, od Wrocławia do Kłodzka i dalej do Czech. Mam nieprzyjemność często tą trasą jeździć i wiem, jakie to ryzyko jechać w niekończącym się potoku aut. Teraz nic o modernizacji trasy nie wspomniano, a to oznacza, że tematu już nie ma i zgrzyt samochodowego żelastwa oraz liczne ofiary wypadków na S-8 nadal będą codziennością. Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda Polska w ruinie, to niech pojedzie tą międzynarodową trasą. Od Szczytnej do Dusznik zaczęto tam remont drogi,  właśnie S-8. Rozkopano ją w kilku miejscach i porzucono pracę, bo wybrano błędną technologię Tysiące aut stoi w kolejkach, paru gości steruje ruchem wahadłowym, a urzędnicy myślą nad nową technologią. Tam oczywiście Pani Premier nie było, bo i po co.
W programie posiedzenia nie było haratania w gałę, bo po odejściu premiera Tuska, ten rytuał został zarzucony. No i dobrze. Wystarczy, że nasi ligowi herosi przynoszą nam wstyd i sportową zgryzotę, a kibolstwo  jeszcze ten wstyd potęguje.
Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *