Układanki

Kategorie: Bez kategorii

Przewodnicząca Kopacz zdrowo namieszała w listach dolnośląskiej PO. W Wałbrzychu na lidera listy wyznaczyła ministra Siemoniaka, bo w się w tym mieście urodził. Inna sprawa, że nie było tam zdecydowanego i znanego, nie tylko w regionie, lidera. Więc teraz jest, chociaż spadochroniarz. We Wrocławia pani Premier postanowiła rozdzielić zwaśnionych rywali: Protasiewicza i Schetynę. By nie było wewnętrznego zamieszania w wyborach minister Schetyna został rzucony na odcinek kielecki, by tam umacniać PO. Natomiast przewodniczący regionu Jacek Protasiewicz został zepchnięty na drugie miejsce na liście wrocławskiej. Pewnie jest to kara za słynny incydent lotniskowy we Frankfurcie. Protasiewicz z drugiej pozycji będzie atakował liderkę, senator Chybicką, która teraz ma zostać posłem. Nie za bardzo rozumiem dlaczego w miejsce Schetyny o okręgu jeleniogórsko -legnickim został postawiony poseł Huskowski. Przypuszczam, że tamtejsi lokalni liderzy PO nie odpuszczą i będą grali na siebie, a nie na Huskowskiego. Może na tym poseł Huskowski wyjść jak w eurowyborach. Startował wtedy z drugiego miejsca, wyłożył dużą kasę, mocno popierał go prezydent Dutkiewicz, a wyszła kompletna klapa. Jak będzie tym razem?

Władze centralne rozdały także jedynki na lewicy. Liderem w Wałbrzychu będzie Marek Dyduch i nikt nie kwestionuje tam jego liderowania. W okręgu jeleniogórsko -legnickim pierwsze miejsce dostał poseł Zbrzyzny. Na drugim miejscu będzie posłanka Szmajdzińska. Cztery lata temu, startując z trzeciego miejsca wykręciła świetny, najlepszy wynik. Przypuszczam, że z drugiego miejsca tym bardziej zostawi w polu konkurentów.

W okręgu wrocławskim jedynka przypadła Annie Kubicy w Twojego Ruchu, Reszta na razie jest dogadywana. Władze regionalne muszą to poukładać i przyklepać. Przyglądam się tym zabiegom trochę z boku, bo w warszawskich rozmowach nie brałem udziału i niewiele ode mnie zależało. Jednak tydzień temu na swój użytek ułożyłem alfabetycznie 10 nazwisk ludzi wrocławskiej lewicy i wysłałem bezstronnego człowieka na ulicę by podpytał kto kogo zna z tych osób. Przepytano prawie 400 osób. Zdecydowanej większości te nazwiska niczego nie mówiły lub pytani odmawiali wskazania kogokolwiek. Pytający usłyszał sporo cierpkich słów: od przeciwników politycznych i od sympatyków lewicy także. Tej grupy, którym nazwiska coś mówiły, moje nazwisko było zdecydowanie najczęściej wskazywane. Od 90. roku jestem obecny na lokalnej scenie politycznej i w mediach. Przez tyle coś tam w pamięci wrocławian zostało. Mam swoje poglądy i nie kryję się z nimi. Nigdy barw politycznych, nawet w ramach lewicy, nie zmieniałem. Posiadanie własnych poglądów i publiczne głoszenie ich powinno być obowiązkiem każdego polityka, co nie zawsze przekłada się na wyniki wyborcze. W polityce tak bywa. Oczywiście taki sondaż należy traktować z dystansem, więc nie będę publikował jego dokładnych wyników. Niektórym byłoby przykro.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *