Brońmy się przed głupotą polityków

Kategorie: Bez kategorii

Prezydent Duda, a jeszcze bardziej PiS, grają w polityce Lasami Państwowymi. Ubzdurali sobie, że PO chce je sprywatyzować. Przy okazji, po raz któryś okazało się, że po PRL zostało coś, czego trzeba bronić jak niepodległości. Przypomnę zatem. Lasy Państwowe powołano do życia w 1945 roku, upaństwawiając prywatne lasy o powierzchni powyżej 25 hektarów. Od 45 roku powierzchnia lasów zwiększyła się z 21% do prawie 30% obecnie. Przez 70 lat Lasy trwają w tej samej strukturze i dzięki temu nie ma tablic z zakazem wstępu do lasu, bo to teren prywatny. Miliony ludzi zbierają jagody, grzyby oraz są one oazą odpoczynku. Oczywiście państwowe lasy są przede wszystkim miejscem gdzie rosną drzewa, potem je się ścina, robi deski, itd. Po politycznym praniu mózgów, iż po komunie zostały tylko ruiny okazuje się, że państwowe lasy są uznawane przez prawicę za perłę w koronie. Niedawno, kiedy brakowało wody w elektrowniach, okazało się, że zdecydowana większość z nich ma PRL-owski rodowód, a prywatyzacja niektórych gałęzi energetyki niczego dobrego nie przyniosła. Podobnie zresztą było z prywatyzacją państwowych kolei. Jak to więc jest z tymi ruinami po komunie, kiedy co i rusz okazuje się, że w tej, centralnie sterowanej gospodarce powstały perły służące społeczeństwu do dzisiaj i nawet referendum trzeba organizować, by zachować ich postpeerelowski, dobry stan. Można wymieniać dalej: kiedy dzisiejsi luminarze kultury wspominają czasy PRL, mówią zazwyczaj o cenzurze (owszem, była taka). Nie mówią od potężnym dorobku tamtych czasów, przy którym dzisiejsza, skomercjalizowana kultura to raczej druga liga, a kraj wtedy nie był za bogaty. Nie bronię tamtych czasów i tamtego systemu. Musiał odejść na śmietnik historii, ale jak słyszę zakłamanych polityków prawicy opowiadających o ruinach po tamtych czasach, jak plują oni w oczy milionom ludzi uczciwych, to zastanawiam się, jak można tak cynicznie kłamać. Prawicowi politycy powinni podpalić te lasy, a wtedy mogliby do tych ruin dołożyć jeszcze zgliszcza i nie trzeba by było robić referendum, by bronić postkomunistycznych rozwiązań. W mnożeniu pytań referendalnych politycy dostali biegunki.

Ja proponuję zapytać obywateli czy są za sprywatyzowaniem państwowych kopalń węgla, do których dokładamy rocznie miliardy złotych z naszych kieszeni. Finansowanie partii politycznych przy tych wydatkach, to kropelka w morzu.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *