Obrazki z kampanii

Kategorie: Bez kategorii

Wyborcza kampania obrazkowa w pełni. Do zalewu wszelkiego rodzaju reklam proszków  do prania, firm usługowych, warsztatów dołączyły reklamy wyborcze. We Wrocławiu około 60 procent wyborczych bilbordów, banerów i plakatów na latarniach należy do PO. Od razu widać, że to partia ludzi bogatych i będąca przy władzy. Jednak w projektach graficznych brak spójności. Gdybym nie wiedział kim są kandydaci, miałbym kłopot ze zidentyfikowaniem pod czyim szyldem startują. Czyli kampanię w PO każdy robi sobie sam. Najwięcej na ulicach jest propagandy posła Jarosa. Na każdym plakacie jest hasło „Zawsze tam, gdzie Ty”. Biorąc pod uwagę ilość jego plakatów, to jest w tym sporo prawdy. Zaczynam przezornie rozglądać się wokół siebie w toalecie, czy aby i tam nie ma ze mną posła Jarosa. Widoczna jest także kandydatka PSL do Sejmu Ewa Mańkowska. Jest niekwestionowaną królową propagandy PSL we Wrocławiu. Innych kandydatów z jej partii nie widać. Oblepiają za to przystanki autobusowe w terenie. Tam, jest zielono. PiS zdecydowanie ustępuje w ataku wyborczym na wrocławian. Za to np. kandydat PiS Czarnecki obwiesił się obficie na pozawrocławskich plotach. Spodziewałem się większego ataku na wyborców ze strony Nowoczesnej. Może jeszcze nastąpi. Kukiz eksponuje Kornela Morawieckiego. Weteran Morawiecki prezentuje młodzieńcze niezadowolenie wyborców Kukiza, czym dowodzi, że prawo do buntu niekoniecznie przynależy tylko młodym. Przy masówce PO i częściowo PiS plakaty i bilbordy innych partii można uznać za galanterię wyborczą. Można smakować ich jednostkowość i i różnorodność. Są, ale nie atakują wyborcy na każdym kroku. Wynika to oczywiście z zasobności kieszeni kandydatów. Gdyby jednak nikomu nieznany kandydat zalał miasto swoimi materiałami wyborczymi, to czy uzyskał by od razu poparcie wyborów. Wątpię. Zdarzają się takie przypadki, kiedy mandatami obdarzane są trochę przypadkowe osoby, ale wjeżdżają one zazwyczaj do Sejmu na plecach liderów, a ci na popularność pracują latami.

Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *