Jak jednoczyć lewicę?

Kategorie: Bez kategorii

Po klęsce wyborczej wielu liderów Zjednoczonej Lewicy chciało z marszu zawiązywać coś nowego na lewicy. Teraz już gorączka po przegranej bitwie cichnie i czas na spokojniejsze refleksje.
Co dalej? Jedna partia na lewicy, czy kilka osobnych bytów stale współpracujących ze sobą w okresie między wyborczym, a szczególnie w ich trakcie? Komitet Wyborczy Zjednoczonej Lewicy to już historia. Jedni uważają, że zdał egzamin, inni że SLD samo dałoby też samo radę i przy 5.procentowym progu weszłoby do Sejmu. Inne partie na pewno nie. Czy te, mniejsze partie tylko skorzystały na stałym elektoracie lewicy, czy przyprowadziły nowy, swój, to także będzie jeszcze przedmiotem dyskusji.
Co dalej po klęsce? Nie sądzę, aby doszło do powstania jednej partii na lewicy. Zieloni nie zrezygnują ze swojej tożsamości. Zresztą, u nich zmiana partyjnego kierownictwa zawsze miała dużą „dynamikę” i za pół roku sytuacja może być zupełnie inna. Elektorat Twojego Ruchu poszedł w rozsypkę. Wśród liderów TR jedynie Barbara Nowacka samotnie świeci na palikotowym firmamencie. PPS z pewnością nadal będzie chciała pielęgnować swoja historyczną tożsamość, choćby była ona tylko symboliczna. Jak na zejście ze sceny i wejście do nowej partii zareaguje Unia Pracy? Nie wiem. A co z licznymi stowarzyszeniami, które nie są partiami politycznymi? Na pewno zechcą zachować swoją odrębność.
Co na to SLD? Opinie są podzielone. Część członków chce pozostać przy starej nazwie i zachować dotychczasową strukturę, inni uważają, że czas SLD już się skończył. Pozostaje jeszcze partia Razem, która, póki co, nie chce żądnej współpracy. Tym samym pokazuje, że nie interesuje ją elektorat lewicy i jego oczekiwania. Ta partia swoje wizje stawia ponad wyborcami i ewentualną współpracą. To źle rokuje na przyszłość, ale do najbliższych wyborów są trzy lata, więc czasu na trzeźwe rozważania jest sporo. Zatem by doszło do rozmów zjednoczeniowych potrzebne są zgody wszystkich partii, co raczej będzie niemożliwe.
Co jest możliwe? Współpraca partii i środowisk, by do najbliższych wyborów powstał sprawny komitet wyborczy lewicy ze spójnym programem i dopracowanymi listami.
Kto powinien być liderem takich prac. Nie wiem. Z liderami na lewicy jest duży problem: starsi odchodzą, godnych następców jest jak na lekarstwo. I tutaj upatruję największego problemu w ewentualnych pracach zjednoczeniowych. Czy pojawią się osoby z charyzmą i umiejętnościami organizacyjnymi, który poprowadzą do boju lewicę? Osoby które będą równe Millerowi, Kwaśniewskiemu, Oleksemu, Szmajdzińskiemu, Małachowskiemu, Modzelewskiemu, Cimoszewiczowi, Borowskiemu, Janikowi, Belce, Kaliszowi, Dyduchowi i wielu, wielu innym. Czy są dzisiaj ich następcy? Są, ale jeszcze nieodkryci. Ten problem dotyczy politycznego centrum lewicy i także i regionów.
C.d.n.
Czesław Cyrul.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *