Mokro i buro, czyli normalnie

Kategorie: Bez kategorii

Specjaliści od świątecznego i mikołajowego marketingu uparcie przedstawiają, za naszą zgodą, ten okres jako zimowy. Śnieg skrzy się od mrozu, a Mikołaj jedzie na saniach. Sanie, to dla dzieci coś zupełnie nieznanego. Nawet sanki stają się zabawką egzotyczną. Taka zimowa sceneria w święta zaczyna być czymś przeszłym. Teraz mamy regularnie kilka stopni powyżej zera, zamiast śniegu pada deszcz, na chodnikach stoją kałuże brudnej wody, a na wsi błoto klei się do butów. Jest szaro, buro, mokro i wietrznie, a powinno być biało, mroźnie i gwieździście. Tak sobie uparcie wyobrażamy święta. Niechętnie akceptujemy grudniową pluchę. Piękne, zimowe obrazki mamy w telewizji. Żyjemy zimową ułudą. Jednak pogoda skrzeczy. Musimy zaakceptować tę jesienną scenerię. W przyszłości może być jeszcze cieplej. Odrzućmy marzenia o sankach i skrzącym się na mrozie śniegu. Zachęcam, abyśmy polubili jesienną pogodę w grudniu. Nie mamy innego wyjścia. Mikołaj powinien mieć na sobie tylko jesionkę, w zanadrzu deszczową pelerynę, a na nogach gumowe kalosze. Powinien poruszać się bryczką. Prezenty powinny być w wodoszczelnych workach itp. Specjaliści od marketingu muszą już zacząć prace, wymyślić jak tę grudniową pluchę przedstawić ciepło i przyjemnie. Wmówić nam, że to jest piękne. Jak co jakiś czas w święta zawita do nas zima, będziemy ją traktować jako anomalię i rzecz nieprzyjemną. Ja już od dawna przyzwyczajam się do świątecznej pluchy i traktuję ją jako typową dla tego okresu. W tym roku, na szczęście, pogoda nas nie zaskoczy. Będzie ciepło, mokro i wietrznie, czyli normalnie.

Piszę to ja, zaprzysięgły miłośnik, śniegu gór i nart.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *