KOD dla swoich

Kategorie: Bez kategorii

Ponownie poszedłem w sobotę na wrocławski Plac Solny, gdzie ponownie demonstrował KOD. Tym razem obronie Konstytucji. Ponownie przyszli ci sami uczestnicy, choć jakby mniej ich było, jak dwa tygodnie temu.  Ponownie pokolenie +50 było w zdecydowanej większości. Może deszcz przeszkodził.  Organizatorzy  zadbali,  by  zaproszeni  mówcy był ciekawi i  występujący nie zawiedli. Niestety była to, jak zwykle, ta sama monogeniczna  grupa, z sentymentem wspominająca czasy opozycji w PRL i otwarcie sympatyzująca z PO. Co prawda organizator Michał Korczak twierdził, że wysłał do wszystkich partii zaproszenia, ale nie bezpośrednio, cokolwiek by to miało znaczyć. Może dlatego, że nie bezpośrednio, to do  SLD  nic nie doszło.  Też bym wystąpił, ale nieproszony nie mam zamiaru pchać  się  do mikrofonu i nie wiem czy w otoczeniu licznego aktywu PO czuł bym się dobrze. Oni pewnie też patrzyliby na mnie niechętnie. A Konstytucji bronić trzeba, wspólnie, nie tylko  w swoim towarzystwie, bo nic z tego nie będzie.  Przypomnę, że  kiedy kończono prace nad Konstytucją  przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego był wrocławski poseł SLD Marek Mazurkiewicz. Potem był także sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

Dlatego na placu będzie ubywać ludzi, bo co prawda organizatorzy spraszają wszystkich, ale głos dają swoim.  Na koniec spiker wyczytał, kto głosu nie zabrał, choć  był zaproszony, czyli zapraszano po uważaniu. Jeżeli organiarzy będą dalej trwali w tej politycznej monokulturze, to następnym razem przyjdzie jeszcze mniej ludzi, a potem organizatorzy będą przemawiali do samych siebie. Opowiadanie, że to demonstracja apolityczna należy  miedzy bajki włożyć.

A co mówiono do mikrofonu. Mówiono ciekawie. Ale poetka Urszula Kozioł wygłosiła, chyba nieświadomie, najciekawszą sentencję. Powiedziała, że w latach osiemdziesiątych opozycyjne serce Wrocławia biło na Ostrowiu Tumskim, w siedzibie biskupów. Czasy bardzo się zmieniły, biskupi także. Teraz serce biskupów bije dla PiS. Za rządów PO i PSL  biskupom było dobrze, za rządów PiS będzie im jeszcze lepiej. Dlatego kościół nabrał termalnej, rydzykowej wody w usta i czeka na  kolejne datki. Pieniądze warte są każdego milczenia.  Dlatego kościół opuścił opozycję zupełnie. Kościół przez wieki zawsze wolał stać przy władzy. Okres PRL był drobnym wyjątkiem.

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

  1. Avatar
    Q

    Obecny biskup wydaje się być akurat całkiem znośny, natomiast nie opowiadajmy, panie Cyrul, że w PRL Kościół nie stał przy władzy. Oczywiście że stał, całkiem bliziutko, wystarczy pamiętać ile kościołów zbudowano w tych „mrocznych” czasach. Stał, tylko nie podpierał po prostu. Gadał sobie przy tym co chciał, kościół na Alei Pracy świadkiem, a władza tylko posapywała trochę.

    Czy szefem KOD dalej jest facet zalegający swoim dzieciom z alimentami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *