Białe szaleństwo z nutką polityki

Kategorie: Bez kategorii

Po obfitych, nocnych opadach śniegu w Sudetach, rankiem pojechałem do Czarnej Góry koło Stronia Śląskiego. Pojeździć na nartach oczywiście. Słońce marcowe, śnieg jak w styczniu, a ceny wyciągów posezonowe. Natura płata ostatnio nam figle. Na Boże Narodzenie w górach była plucha, na Wielkanoc będzie piękna zima. Przynajmniej wysoko w Sudetach. W polityce też wszystko w kraju kiełbasi się jak w pogodzie. Jadąc na wyciągu wyobraziłem sobie, że oto na krzesełku siedzę razem z naszym prezydentem, który lubi bawić w górach. Jednak ostatni przypadek z oponą pozbawił prezydenta chwilowo porządnej podwody, więc komponowanie scenki okazało  się czysto teoretyczne. Na szczęście BOR zakupił partię luksusowych aut, które mają seryjnie montowany napęd na cztery koła i problem dojazdu zimą do górskich miejscowości zniknie. Dokupi się jeszcze nowe, zimowe opony i problem będzie rozwiązany.

Gdyby jednak nadarzyła się okazja doradzenia panu prezydentowi, jak dobrze wypadać na nartach, a wiem coś na ten temat, to: Prezydent powinien jeździć godnie, a zarazem dynamicznie.  By podobać się młodym, zabarwić jazdę nutką szaleństwa. Panie powinny dopatrywać się w prezydenckich szusach nonszalancji i elegancji.  To oczywiście wymaga sporej sprawności fizycznej i umiejętności narciarskich.  Ubiór  powinien być elegancki z nutką niedbałości, ale nie z najwyższej półki i bez zbędnych reklam marek sportowych. Podobnie powinno być z nartami. Co jakiś czas prezydent powinien wypić małe piwo z narciarzami w barze, ale nie wdawać się debaty polityczne, bo jego napastliwy ton wypowiedzi  i PiS-owska retoryka nie pasuje do atmosfery na stokach narciarskich, gdzie niewielu jest sympatyków tej partii. Jeżeli na stokach prezydent będzie pozował na „ludzkiego pana”, zyska sympatyków. Poza tym Prezydent nie powinien gościć  zbyt często na stokach, bo przylgnie do niego opinia balangowicza i leniucha. Już się o tym mówi.  Tusk jeździł na tydzień w Alpy, swoim autem bez kierowcy, uciekał przed wścibskimi reporterami i było to znacznie lepiej odbierane w kraju. Prezydent Komorowski prezentował się  „średnio „ na nartach. Ale samo pokazanie się na stoku, to już duży plus dla polityka.

I na koniec sprawa najważniejsza: Prezydent nie powinien zabierać głosu na stokach w sprawach państwowych, bo brzmi to mało poważnie, a do tego Prezydent powtarza wszystko  za prezesem, wiec lepiej niech tylko jeździ na nartach.

Czesław Cyrul

Komentarze (3):

  1. Avatar
    zenek

    Uważam, że w obecnej sytuacji i po obserwowanych półrocznych popisach naczelnego narciarza RP, powinien Pan w miarę możności spotkania narciarza na wyciągu, rozkręcić mu wiązania przy jego Headach by dopełnić tego czego stara, partacka, przeterminowana opona od Żuka nie zdołała..:)

  2. Avatar
    zenek

    Hah taki miał właśnie być! Niech się Pan nie obawia kwaszystowskich uszu, Zbyszka biorę na klatę. Zresztą mowa tu o jakimś dziwnym narciarzu Kasjer Upa czy jak mu tam? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *