…Czy konie mnie słyszą…..

Kategorie: Bez kategorii

Kiedy studiowałem medycynę weterynaryjną konie i ich choroby były bardzo ważne. Koty, chomiki, czy papugi były wtedy traktowane marginalnie. Potem, jako lekarz. wet., przyjeżdżając do gospodarstwa, na pierwszy rzut oka wiedziałem jak gospodarz traktuje konia. Dla tych porządnych rolników koń był czymś więcej, niż tylko zwierzęciem pociągowym. Jego wygląd i zachowanie (tak, tak, konia) świadczyło o jego właścicielu.  Byli też rolnicy, którzy konia traktowali batem, widłami i zaprzęgali jedno zwierzę tam, gdzie powinna pracować ich para. Wystające żebra i spuszczona głowa: tak wyglądały zabiedzone konie.  Koń, krowa czy pies służyły na wsi także do wyładowywania swojej frustracji. To były nagminne przypadki.

Mój ojciec, jeszcze przez wiele lat po zaprzestaniu prowadzenia gospodarstwa rolnego trzymał konia, choć ten, w stajni, zbijał bąki. Trzeba było kupić siano, owies , itp. Owies trzeba było dawać koniom z umiarem, bo nie pracujące zbyt ciężko, lubiły i lubią po nim dostać głupawki. Ten zadbany koń, trzymany na pokaz przez ojca, świadczył o jego byłym statusie poważnego gospodarza.  I tak w naszej kulturze koń roboczy, czy  pod siodło,  stał się symbolem, nie tylko zwykłym zwierzęciem.  Dzisiaj w cywilizowanym świecie poziom hodowli koni, przede wszystkim koni pełnej krwi angielskiej, bo one liczą się w sporcie, świadczy o statusie i kulturze obywateli i państwa. Araby to konie urodziwe, ale sportowo ustępujące vollblutom czyli popularnym anglikom i pochodnym tej rasy.

W Polsce po wojnie, z mozołem rozmnażano stada arabów, ale także i innych ras. Mówiono i pisano o Polsce z uznaniem. Polska, jak ten dobry gospodarz, chciała by jej stadniny dobrze o niej świadczyły.

Aż nadeszła władza PiS-u. Jego ludzie, w ciągu miesiąca rozwalili to, co budowano latami. Potraktowali stadniny  batem, niczym ci, źli rolnicy. Przerażeni właściciele zabierają konie ze stadnin. Ale najgorsze przed nami. Nawet jak kryzys uda się opanować, to osdzyskać reputacji na świecie nie. Przy najbliższej aukcji koni w Janowie, która jest także dużym wydarzeniem towarzyskim, nie pojawią się znamienici goście szczodrze płacący za dorodne araby. Będzie smutno i biednie. Oczywiście zdaniem rządzących wina spadnie na tych co Polsce źle życzą. Kto życzy źle Polsce? No kto?

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *