Co wolno pasterzowi….

Kategorie: Bez kategorii

Arcybiskup Petz ma  koncelebrować uroczystą Mszę Świętą z okazji rocznicy chrztu Polski. Arcybiskup był oskarżony o molestowanie kleryków. W sprawie interweniował Watykan. Abp Petz dostał zakaz głoszenia kazań, udzielania sakramentów, święceń i bierzmowania oraz przewodniczenia publicznym uroczystościom, czym zbytnio się nie przejmował. Arcybiskup nie czuje niezręcznej sytuacji i chce wziąć udział w uroczystej Mszy. Nic przeciwko uczestnictwu arcybiskupa nie ma także episkopat.

Jaka stąd płynie nauka? Otóż kościół w zasadzie nic nie ma przeciwko homoseksualizmowi, ale pod jednym warunkiem, że te praktyki uprawiają pasterze. Owieczkom nie wolno. A jak pasterz spojrzy chętnym okiem na owieczkę płci męskiej czy żeńskiej, co też jest im zakazane, to bracia w zawodzie pasterzy robią wszystko, by sprawie łeb ukręcić. Jak się nie da, to pasterz jest chwilowo gdzieś ukrywany, a potem rzucany na inny odcinek pracy duszpasterskiej. Sama zaś owieczka powinna być zadowolona, że spłynęła na nią (czy jak tam zwał) miłość pasterza. Arcybiskup Petz nigdzie się nie ukrywał, swoim butnym zachowaniem kpił ze swoich ofiar, a protestującym przeciwko udziałowi biskupa we mszy mówi: piszcie do papieża, czyli na Berdyczów.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *