Majowe bajki

Kategorie: Bez kategorii

Zagotowało się we mnie, kiedy przeczytałem w „Gazecie Wrocławskiej” tekst pana Juliusza Woźnego na temat wyganiania milionów ludzi na ulice przez władze PRL w dniu 1 Maja. Współcześni interpretatorzy tamtych czasów obowiązkowo muszą  je przedstawić wyłącznie w czarnych barwach. Taką drogę im wyznaczono i tego się trzymają. Pan Juliusz pisze, że udział w pochodzie był obowiązkowy. Bzdura. Metody lokalnego przymuszania i perswazji oczywiście były i dzisiaj też są,  ale pisanie o masowej i powszechnej obowiązkowości jest nieporozumieniem. Osobiście, kiedy studiowałem, olewałem pochody i jechałem w majowe  święto do rodzinnego domu. Nikt mnie za to ze studiów nie wyrzucił. W latach osiemdziesiątych chodziłem na pochody w własnej woli, a władza wtedy słabła i już niczego raczej wymuszać nie mogła. Nie wyobrażam sobie zaganiania na pochód ponad 10 milionów ludzi, gdyż około tyle  brało udział w krajowych pochodach za czasów PRL.  Aż tyle i tylko tyle, bo w takim razie gdzie było pozostałe ponad 20 milionów. Po prostu pochody ich nie interesowały. Autorzy powierzchownych opracowań nie mogą zrozumieć, albo udają że nie rozumieją, iż była olbrzymia grupa ludzi, dla której pochód był ówczesną majówką. Wtedy różnego typu  masowych imprez  prawie nie było.  Ludzie chcieli spotykać się, pokazać, i zjeść kiełbasę. Choć  z tymi kiełbasami i atrakcyjnymi towarami po pochodzie, to też duża przesada. Nigdy ich nie było w wystarczającej ilości.   Wciskanie opinii, że miliony obywateli zaganiano batem do pochodów majowych jest  nieuczciwe.  Aż takich możliwości władza nie miała, choć oczywiście metody różnej perswazji były.

W swoim tekście autor nawet sugeruje, że powojenne pochody 1-majowe we Wrocławiu były kontynuacją nazistowskich pochodów sprzed wojny, co może sugerować jakieś związki hitlerowców z władzami PRL. No tu autor posunął się stanowczo za daleko.

 Po 90 roku, kiedy rozpadł się PRL, pochody stały się  passe. Robotnicy oczekiwali dobrej zmiany, ale kapitalizm pokazał  im  ich miejsce, jakiego się nie  spodziewali. Za PRL pozycja materialna klasy robotniczej była niepomierne wyższa w społeczeństwie (oczywiście porównując  to do tamtejszej sytuacji ekonomicznej) od tego, co władza i kapitaliści zafundowali robotnikom dzisiaj. Dzisiaj  klasa robotnicza  została rozgoniona przez kapitalizm i na pochody  nie ma kto chodzić .  

Obecnie  związki zawodowe, chcąc  zwołać kilkadziesiąt tysięcy ludzi  za manifestację w Warszawie, organizują darmowe autokary z całego kraju i aprowizację do nich, a  także perswadują,  by koniecznie jechać. Z reguły jadą zawodowi związkowcy i za wyjazd mają nawet  płacone  diety. Ale chętnych za wielu nie ma. Czy jest w tym jakaś analogia do czasów PRL?  Raczej nie. Ustrój, czasy i ludzie się zmieniają. Nie zawsze na lepsze.

Czesław Cyrul

P.S.

2 Maja jest Dzień Flagi.  Ze swojego mieszkania na Kozanowie mam ogląd na kilkaset balkonów. Co roku  zawisa na nich tylko kilkanaście flag. Wypada powiesić, ale się nie wiesza. Władza dwoi się i troi, by zachęcić do wieszania, ale obywatele nie wieszają.  Czy za 50 lat pojawi się jakiś domorosły historyk i będzie to niewieszanie  opisywać jako powszechny opór przeciwko władzy?

Komentarze (3):

  1. Avatar
    Dżon

    I ponownie muszę Panu zarzucić przekłamanie. Pisanie o tym, że tłumy dobrowolnie „stawiały” się na 1-majowych zbiórkach, jest głupotą. Pewnie Pan nie pamięta już „tamtych czasów”. Pan się stawiał „dobrowolnie – z racji „poglądów, a innych kierownik działu informował o „dobrowolności”
    Mam wrażenie, że mieszkaliśmy i żyliśmy w innym Wrocławiu. Pański Wrocław, to „radosny, pełny patriotyzmu socjalistycznego” 1-Maja, a mój Wrocław – to obowiązek stawiania się w miejscach zbiórek
    Mój pierwszy pochód, w 64′ był parodią miłości do systemu i obchodów 1. Maja. Na siłę przebrano nas 14- latków w zapaśnicze stroje i zagoniono na róg Świdnickiej i ówczesnej Świerczewskiego. A śnieg padał i padał.

      1. Avatar
        Dżon

        I tutaj Pana „mam”…. a starczyło przypomnieć sobie szkolne lata, by nie „używać” persFazji, a skorzystać z persWazji…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *