Komentarz antypiłkarski

Kategorie: Bez kategorii

Gorączka nożna wzmaga się. Wkrótce Mistrzostwa Europy. Piłkarze niemieccy zgromadzili się na obozie kondycyjnym w szwajcarskiej Askonie. Nie kojarzący faktów dziennikarz TVPiS powiedział, że dzienny pobyt niemieckiego piłkarza kosztuje tam aż 2 tys. złotych. To nawet tanio.  Jestem pewien, że dzienny pobyt naszego piłkarza w Arłamowie kosztuje znacznie więcej. Trzeba było tam  przygotować boisko i całe zaplecze treningowe. Do tego Askona, to kurort światowej sławy a Arłamów  jest znany  tylko w Polsce i z zupełnie innych powodów.  Ale co tam koszty, na igrzyska pieniędzy, chleba i wina nie powinno zabraknąć.  Bardziej znane piłkarskie gwiazdy naszego futbolu przylatują do Arłamowa helikopterami, co media z uwagą śledzą. Gdyby można było zamontowaliby kamery nawet w toaletach.  Taki  przylot jest bardzo drogi, ale Alarmów leży tam, gdzie wrony zawracają, więc helikopter jest środkiem najszybszym. Kto płaci za drogie przeloty? Nie wiem.

Najlepsi polscy gladiatorzy od kopania  wysługują się zagranicznym klubom, co – według rządzącego PiS-u – powinno być określone jako przynajmniej półzdrada. Wychowani w Polsce, poszli za pieniędzmi służyć obcym. Tam także doskonałą swoje umiejętności, bez których nikt ich by nie wynajął, a i w naszej, narodowej drużynie byliby nieprzydatni. W Polsce graliby pewnie jak nasi, krajowi przeciętniacy. Zatem los naszego narodowego honoru leży w graczach kopiących w zagranicznych klubach. Sukces, jeżeli jakiś będzie, będzie sukcesem połowicznym, pokazującym, że Polska, bez zagranicznych gastarbajterów, krajowymi siłami, nie jest w stanie walczyć na arenie międzynarodowej. Ten przykład można przełożyć na wszystkie inny dziedziny naszego życia. Globalizm w piłce  powinien być  ogólną wskazówką dla polityków szukających okazji, by zamknąć nas w narodowym państwie.

Nasza piłka nożna ciągnie się w ogonie Europy. Cały kraj idzie do przodu, windujemy się w wielu międzynarodowych rankingach, a futbol okopał się w ariergardzie i tam trwa. Lepsi piłkarze emigrują za granicę, a u nas zostaje ligowa szarzyzna ubarwiana zadymami kiboli. Nasza  piłka nie weszła na drogę nowoczesnego rozwoju. Ponieważ nie weszła, to co lepsi piłkarze wyjeżdżają za granicę i błędne koło się zamyka. Tam nadal  doskonalą swoje umiejętności.  Z tych umiejętności potem korzysta nasza narodowa reprezentacja, itp., itd.

W czasach PRL wyjazdy najlepszych piłkarzy były utrudnione. Musieli  grać w kraju. Może dlatego święciliśmy wtedy takie sukcesy, o jakich dzisiaj możemy tylko pomarzyć. PiS może  jakąś nocną ustawą zabronić transferów piłkarzy za granicę i wtedy może będzie lepiej. Choć wątpię.

Póki co,  u nas zostanie nasza ligowa rzeczywistość. Jej mizerię widać po braku jakichkolwiek sukcesów w pucharach europejskich i to się na razie nie zmieni.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *