I po igrzyskach

Kategorie: Bez kategorii

 

Igrzyska w Rio po raz kolejny dowodzą, że medalowymi prymusami są kraje o relatywnie wysokim PKB. Czołówka medalowa to światowe potęgi gospodarcze. Polska ze swoim PKB lokuje się na 25. miejscu na świece. W  klasyfikacji medalowej zajęliśmy dopiero33. miejsce.

Jest w Rio jednak  sporo krajów, których PKB było znacznie niższe od naszego, ale zdecydowanie nas  wyprzedziły w ilości zdobytych medali. Są to choćby Kenia, Jamajka, Kazachstan, Grecja, Kolumbia, RPA, Węgry i Chorwacja. Kenia ma swoich „genetycznie uzdolnionych” biegaczy, Jamajka sprinterów, a co z innymi krajami?  Oczywiście nie jest to porównanie miarodajne, ale porównać można na różne sposoby. 

Polityka była i jest obecna w sporcie. Wystarczy posłuchać pisowskich mediów, które otrąbiają  sukces naszych olimpijczyków, i zarazem pokazują zniszczony przez platformerską prezydent Warszawy stadion Skry, na którym trenuje  medalistka Włodarczyk. Generalnie kapitalistyczna i neoliberalna władza naszego kraju nie dba o sport. Wybudowano wiele nowych obiektów sportowych, ale bez ładu i składu, (np. nasz wrocławski Stadion Miejski), a szkolenie kadry od lat rozłazi się, co widać po wynikach.

Przypomnę, że w czasach PRL było tak: na igrzyskach w Tokio (1968r.) zdobyliśmy 26 medali i zajęliśmy 7. miejsce w klasyfikacji generalnej.

W Meksyku (1968r.) zdobyliśmy 18 medali, w Monachium (1972)  było 21 medali i w generalce 7 miejsce.

W Montrealu (1976r.) zdobyliśmy 26 medali

W Moskwie, w 1980. roku – 32 medale

W Seulu zdobyliśmy  już tylko 16 medali, kryzys  systemu dawał znać o sobie.

Potem było już coraz gorzej i gorzej, choć wychodziliśmy z zapaści gospodarczej. W Sydney zdobyliśmy tylko 14 medali, w Atenach 10, w Pekinie 9, w Londynie 10, co dało nam wtedy  30. miejsce w klasyfikacji generalnej.

W Rio zdobyliśmy 11 medali, co dało nam także 33. miejsce w klasyfikacji generalnej.  Zatem, im bardziej jesteśmy bogaci i mamy lepszą bazę sportową, tym marniej wypadamy w igrzyskach. Media i działacze nadymają narodowy balon, a potem wychodzi  z tego kicha.  Znowu będzie sporo deklaracji, że będzie lepiej, że poprawimy to i owo. Potem nastanie marazm i tylko osobowości, takie jak Włodarczyk czy Włoszczowska będą rodzynkami w polskiej, sportowej przeciętności. PiS tej sytuacji na pewno nie naprawi. On woli, by młodzież sportowała się w narodowych marszach i rekonstrukcjach historycznych oraz słuchała pogadanek patriotycznych. Natomiast wielki  sport w PRL uprawiany był pod przymusem. Taka jest teraz oficjalna wersja i tego władza będzie się trzymać. Ale starsi pamiętają dni  sportowej chwały i  żyją  bohaterowie tamtych czasów.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *