Dobra zmiana w teatrze

Kategorie: Bez kategorii

Awantura o obsadę dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu pokazuje pewną prawidłowość, którą obserwuję od lat.  Otóż nie znam konkursu na szefa jakiejś placówki, której np. ministerstwo, czy urząd administracji terytorialnej jest  właścicielem, gdzie tenże urząd  nie sugerował by komisji konkursowej kogo ona powinna wybrać z grona pretendentów.  

W przypadku teatru we Wrocławiu – moim zdaniem- przy wyborze nowego dyrektora decydujący wpływ miały następujące czynniki. Urząd Marszałkowski miał już dosyć ciągłych upominań odchodzącego dyrektora Mieszkowskiego, by ten nie zadłużał teatru. Repertuar teatralny Mieszkowskiego nie podobał się ani PO, ani PSL, ani tym bardziej PiS. Konserwatywne środowiska uznawały wystawiane sztuki za lewackie i obrazoburcze. Na te sztuki chodzili cykliści, wegetarianie i wszelkiej maści obywatele gorszego sortu. Tego oczywiście,  bardzo niezadowolony z tego co się dzieje w teatrze, premier  Gliński nie powiedział  wprost, ale tej linii się trzymał.

 Dlatego też  konkursowa komisja platformersko- pisowsko- peeselowsko-solidarnościowa postanowiła zakończyć błyskotliwy etap w życiu teatru i wybrała na nowego dyrektora kandydata  Morawskiego.  Reżyser Lupa, a ja Lupie wierzę, ocenił Morawskiego jako najsłabszego z szóstki kandydatów. Nowy dyrektor nie będzie za to  przekraczał budżetu teatru. Nie będzie wystawiał sztuk wywołujących niesmak u konserwatywnych odbiorców. Zresztą, wyborcy PiS czy PSL raczej do teatrów nie chodzą, więc co tam będzie grane nie ma dla nich większego znaczenia. Lewacka publiczność zostanie odcięta od wysokiej kultury i o to chodzi prawicy. Wicepremier Gliński będzie mógł spokojnie dawać pieniądze na patriotyczne i kiczowate, ale miłe sercu obecnej władzy, spektakle. Urzędnicy z Urzędu Marszałkowskiego wreszcie odetchną. W teatrze nastąpi okres  martwoty twórczej i kadrowych tarć, z których żadna wybitna  kreacja się  nie urodzi. I dalej: PSL, głosując na miłego sercu pisowców kandydata  wysłał kolejny sygnał, że jest otwarty na polityczne zbliżenie z partią „dobrej zmiany”

 I na koniec  wisienka. Przedstawiciel ZZ” Solidarność” w komisji konkursowej także głosował za kandydatem, którego Lupa określił jako słabeusza. Niedawno w konkursie na Dyrektora Opery sytuacja była podobna. Wygrał kandydat popierany przez PiS, a przedstawiciel Solidarności tę kandydaturę – wbrew woli załogi-  poparł. Wynika z tego, że związkowcy głosują tak, jak im PiS każe. „Solidarność” poparła PiS w wyborach i  jest- zgodnie z dawną doktryną socjalizmu-  pasem transmisyjnym partii w zakładach pracy i wykonuje   jej (partii) polityczną wolę. Historia zatoczyła koło…..

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *