Prezydenckie geny Morawieckich

Kategorie: Bez kategorii

W kręgach warszawskich krąży  informacja, że Mateusz Morawiecki, wicepremier, może być kandydatem prezesa Kaczyńskiego na fotel prezydenta kraju w następnych wyborach. Gdyby to okazało się prawdą oznaczało by , że prezydenta Dudę prezes Kaczyński już spisał na straty. Generalnie jest to  słuszna decyzja.  Prezes wyciśnie go (prezydenta Dudę)  jak gąbkę. Napodpisuje się prezydent aktów prawnych zaordynowanych przez prezesa Kaczyńskiego, skupi na sobie niezadowolenie za  źle uchwalane prawa, a potem prezes wrzuci go do kubła dla zużytych polityków. Zresztą, po  lawinie przedwyborczych obietnic prezydenta Dudy i braku ich realizacji, wyborcy i tak ponownie mu nie zaufają.  Jego prezydentura będzie długo dogorywać,   bo  do końca kadencji jeszcze daleko.

Mateusza Morawieckiego prezes Kaczyński lubi za jego wizje, które jeszcze się nie urealniły. Ojciec Mateusza, Kornel Morawiecki starał się dwukrotnie o fotel prezydencki. Raz uzyskał śladowe poparcie, a za drugim razem nie zebrał wystarczającej ilości podpisów. Jeżeli jego syn pójdzie w ślady ojca to nic z planów nie będzie. Jak prezes Kaczyński  uzna go za swojego delfina, szanse wzrosną, ale do wyborów jeszcze daleko. Należy  pamiętać, że  prezes Kaczyński  zbytnio nie przywiązuje się do ludzi. Traktuje ich jako narzędzia do  realizacji swoich planów.

Kandydatura  Morawieckiego byłaby  także ciekawą  konstrukcją polityczną. Oto były  bankier na usługach zachodniego kapitału, człowiek bardzo majętny,  staje się  kandydatem na prezydenta kraju prawicowej, narodowej, ksenofobicznej  i populistycznej partii.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *