Żale Wyborczej nad rozlanym mlekiem

Kategorie: Bez kategorii

„Gazeta Wyborcza” ubolewa na tym, że obecny rząd zleca płatne reklamy prawicowym mediom. PiS, reklamami z państwowych spółek, spłaca dług za poparcie jakiego  udzielały one PiS-owi przed wyborami.  Przypomnę, że  Gazeta przez wiele lat sama korzystała z takich  przywilejów. Teraz kranik został mocno przykręcony. Czytam tę  gazetę od lat, jaki i wiele innych. Z  pozycji  członka SLD  stwierdzam, że dziennikarze tego pisma, jak tylko była okazja, zawsze dowalali SLD.  W swojej polityce informacyjnej Gazeta albo o SLD nie pisała w ogóle, albo pisała źle. Pamiętam doskonale hasło   „SLD wolno mniej” i tej wyborczej maksymy redakcja pozostaje wierna od lat. Teraz okazuje się, że ta polityka, choć nie tylko ta, wpędziła gazetę w kłopoty finansowe.

Przed wyborami parlamentarnymi,  w 2015 roku, Gazeta, wobec SLD,  stosowała taką samą zasadę ; z elementami uzłośliwienia.  Zdaję sobie sprawę, że kłopoty mojej partii, w 90. procentach, wygenerowała ona sobie  sama.  Ale około 3 procent negatywnej opinii o SLD to zasługa Wyborczej. Tuż przed wyborami redakcja, z wielkim zaangażowaniem,  lansowała inną partię na lewicy, która  nie weszła ona do Sejmu i jak na razie jej notowania  nie rosną, choć nadal jest ulubienicą dziennikarzy z Wyborczej.  Oczywiście redakcja miała prawo do takiej linii politycznej, ale ten  kierunek rykoszetem uderzył w Gazetę. Zjednoczonej Lewicy zabrakło kilku dziesiątych procenta poparcia, by wejść do Sejmu. Gdyby weszła, PiS nie miałby większości, a  gazeta miałaby nadal spore wpływy z reklam. Stało się inaczej i teraz Gazeta płacze nad rozlanym mlekiem.  Oczywiście jest to moje gdybanie. Uważam jednak, że jest w tym dużo racji, bo centrolewicowi czytelnicy liczą się z opinią Gazety. Takim  podejściem  Gazeta spowodowała, że nastąpiło zachwianie na scenie politycznej. Dzisiejszy Sejm można porównać do traktora bez jednego koła. Są, co prawda, trzy, ale brak jednego czyni dużą różnicę. Dlatego biedolenie, że prawicowe media tuczą się na państwowych reklamach wynika także z polityki samej Gazety.

Gazetę czytałem i będę czytać  nadal, choć  drożeje od poniedziałku. Będę czytał, bo lubię i  choćby po to, aby obserwować, czy redakcja wyciągnęła wnioski z fatalnych sugestii przedwyborczych, które sprawiły, że Wyborcza tak mocno zbiedniała.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *