To wina demokratów

Kategorie: Bez kategorii

Świat zamarł w bezruchu. Co teraz zrobi Donald Trump?  Osobiście jestem spokojny. Człowiek który miał kilka żon, źle traktował kobiety, ubliżał  mniejszościom narodowym, unikał płacenia podatków i oszukiwał swoich pracowników jest zarazem miliarderem. Więc wariatem nie jest.  Na pewno jest cwaniakiem.  

Przez wiele lat rządów prezydentów z partii demokratycznej średnia klasa w USA zubożała, a 1 procent bogaczy zwielokrotnił  swoje zyski. Demokraci maczali w tym palce. Z kryzysu w 2008 roku prezydent Obama nie wyciągnął wniosków. Trump jest beneficjentem neoliberalnej polityki gospodarczej  prezydenta Clintona i prezydenta Obamy. Teraz ten miliarder upomina się o prawa biedniejszych Amerykanów i uderza w klasę polityczną dzięki której stał się bogaczem. Jego zwycięstwo oznacza, że ta zbiedniała Ameryka jest aż  tak liczna, że mogła wybrać miliardera na swojego prezydenta.

Jest w tym pewna analogia do naszych wyborów parlamentarnych w ubiegłym roku. Kraj pod rządami PO rozwijał się, ale  wielu  Polaków tego  nie odczuwało. Zebrała się  liczna grupa niezadowolonych i podziękowała elitom z PO.

 Historia pokazuje, że chamowaci przywódcy mogą sprawne zarządzać korporacjami czy krajami. Nie dotyczy to obecnej sytuacji w naszym kraju. Czy grubiański Trump wejdzie w kalosze poprawnego prezydenta?  Dowiemy się niebawem. A wczoraj, w TV,  przewodniczący SLD, Włodzimierz Czarzasty zdecydowanie powiedział, że wygra Donald Trump. On jedyny  z polityków tak wyraźnie to wyartykułował.

 Dzisiaj myślę sobie: prorok jakiś czy co?

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

  1. Avatar
    tantus

    Z tego, co czytam na temat wyborów w USA, na Trumpa wcale nie głosowali najubożsi, ale głównie klasa średnia. Myślę, że do zwycięstwa Trumpa nie przyczyniły się sprawy ekonomiczne, ale raczej jakieś ogólne rasistowsko-nacjonalistyczne pobudzenie, które widać ostatnio na całym świecie. Tu potrzebna jest dokładniejsza analiza, żeby móc postawić jakąś konkretną diagnozę.
    Natomiast co do neoliberalnej polityki, to trzeba pamiętać, że także republikanie – przynajmniej od czasów Reagana – byli jej największymi zwolennikami i ochoczo wprowadzali ją w życie.
    Szkoda, że prawybory u Demokratów wygrała akurat Hillary Clinton, bo to osoba obarczona bardzo dużym negatywnym elektoratem. Gdyby wygrał je Bernie Sanders, sprawy mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej.
    A najśmieszniejsze jest to, że w liczbach bezwzględnych Clinton dostała więcej głosów, niż Trump. Tyle, że w USA obowiązuje ordynacja większościowa, więc nie liczy się ile kto zdobył głosów, tylko ile kto „zdobył” stanów. To ten „wspaniały” system, o który tak usilnie walczy Kukiz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *