Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Świat zamarł w bezruchu. Co teraz zrobi Donald Trump?  Osobiście jestem spokojny. Człowiek który miał kilka żon, źle traktował kobiety, ubliżał  mniejszościom narodowym, unikał płacenia podatków i oszukiwał swoich pracowników jest zarazem miliarderem. Więc wariatem nie jest.  Na pewno jest cwaniakiem.  

Przez wiele lat rządów prezydentów z partii demokratycznej średnia klasa w USA zubożała, a 1 procent bogaczy zwielokrotnił  swoje zyski. Demokraci maczali w tym palce. Z kryzysu w 2008 roku prezydent Obama nie wyciągnął wniosków. Trump jest beneficjentem neoliberalnej polityki gospodarczej  prezydenta Clintona i prezydenta Obamy. Teraz ten miliarder upomina się o prawa biedniejszych Amerykanów i uderza w klasę polityczną dzięki której stał się bogaczem. Jego zwycięstwo oznacza, że ta zbiedniała Ameryka jest aż  tak liczna, że mogła wybrać miliardera na swojego prezydenta.

Jest w tym pewna analogia do naszych wyborów parlamentarnych w ubiegłym roku. Kraj pod rządami PO rozwijał się, ale  wielu  Polaków tego  nie odczuwało. Zebrała się  liczna grupa niezadowolonych i podziękowała elitom z PO.

 Historia pokazuje, że chamowaci przywódcy mogą sprawne zarządzać korporacjami czy krajami. Nie dotyczy to obecnej sytuacji w naszym kraju. Czy grubiański Trump wejdzie w kalosze poprawnego prezydenta?  Dowiemy się niebawem. A wczoraj, w TV,  przewodniczący SLD, Włodzimierz Czarzasty zdecydowanie powiedział, że wygra Donald Trump. On jedyny  z polityków tak wyraźnie to wyartykułował.

 Dzisiaj myślę sobie: prorok jakiś czy co?

Czesław Cyrul

      Kto poniesie odpowiedzialność za niezrealizowane obietnice wyborcze  PiS?  Oczywiście premier Szydło. To ona była twarzą obietnic  tak licznych, że spamiętać trudno. Wdrożono program 500+. Kilka innych zrealizowano na niby. Tymczasem takie obietnice jak obniżenie  VAT, czy podwyższenie kwoty wolnej od podatku zostały już zapomniane. Inne, jak  podatek od handlu, zostały zarzucone. Zapomnianych lub odkładanych przez rząd obietnic nie zapomną wyborcy i w końcu dojdzie do nich, że zostali zrobieni w konia. Na razie cierpliwie czekają. Trzeba przyznać, że władza  robi wiele, by cokolwiek z obietnic wyborczych zrealizować. Rząd, nawet  kosztem rozwoju gospodarczego, będzie starał się realizować swoje  reformy społeczne i ideologiczne. Jednak  z rządowych kręgów płyną wieści, że pieniędzy już teraz  brakuje. Nie przypadkiem rząd ucieka od zakupu caracali,  a teraz już i blackhowków. Te pieniądze Macierewicz woli przeznaczyć na budowanie Obrony Terytorialnej. Ona będzie bardziej potrzebna rządowi, bo wrogów wewnętrznych PiS obawia się najbardziej. Obrona Terytorialna, kolejne zbrojne ramie PiSu, na krajowego wrogą przyda się bardziej niż kilkadziesiąt helikopterów. Przed wrogiem z zewnątrz niech obronią nas Amerykanie. Kiedy minister Macierewicz kłamał jak z nut na temat śmigłowców to stojąca obok premier nawet nie zająknęła się na temat tego kłamstwa. Oto przykład słabej pozycji  pani premier. Minister okłamuje miliony, a premier milcząco, a może bezradnie,   kiwa głową.

     Osobą, na której też ciążą kłamliwe obietnice wyborcze jest  prezydent Duda. On także opowiadał bajki wyborcze i nawet domagał się od obywateli, aby go pilnowali gdyby  się ociągał w z ich realizacją. Teraz kryje się po kątach pałacu, bo nic sam nie  może, a prezes i rząd  mają  go w głębokim poważaniu. Jednak prezydent ma wyborczy glejt i żaden prezes nie może go odwołać.

      Nie zostanie odwołany także premier Morawiecki, bo on nie składał żadnych obietnic przedwyborczych. Jego program gospodarczy jest  bardzo ogólnikowy i – w razie jego niepowodzenia- łatwo się z tego wytłumaczy. Nawiasem mówiąc, w tym programie premier  mówił wiele o krajowym kapitale i jego wiodącej roli w rozwoju Polski. Tak się składa, że na Dolnym Śląsku, w ostatnim czasie,  rozpoczęto budowę koreańskiej fabryki  ogniw do samochodów elektrycznych, rozpoczęto rozbudowę silników i innych podzespołów Toyoty w Jelczu i Wałbrzychu. Mercedes buduje fabrykę silników pod Jaworem.  Tymi inwestycjami  premier Morawiecki bardzo się chwali. Nic mi nie wiadomo o podobnych inwestycjach z udziałem kapitału polskiego.  Intencje Morawieckiego rozminęły się z możliwościami, ciągle drobnego, kapitału polskiego.  

      Aby odwlec okres wyborczych rozliczeń PiS będzie ciągle wzniecało  polityczne awantury i dzieliło społeczeństwo, ale swoich i nie swoich. Będzie judziło i szczuło w rządowej telewizji. Im będzie gorzej z wypełnianiem  obietnic, tym  bardziej zaostrzać się będzie  walka z politycznymi przeciwnikami. Ale to wszystko do czasu. Historia zna wiele takich przypadków i wiadomo czym one się kończyły.

     Konsekwencji za niespełnione obietnice wyborcze nie poniesie także prezes Kaczyński. On  nie obiecywał. W jego imieniu  kłamliwie obiecywali  inni, choć intencje mieli dobre, ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Czesław Cyrul

W jednym z dzienników ukazał się obszerny wywiad z Barbarą Nowacką, aktualnie  poszukującą swojego miejsca na scenie politycznej. Sama Nowacka w politycznym wianie chce  wnieść siebie samą i może jeszcze kilka osób, bo więcej nie ma. Barbara Nowacka we wspomnianym wywiadzie dołożyła partii  Razem. …Że to idealiści z programem nie przystającym do dzisiejszej  struktury społecznej Polski, gdzie miliony obywateli, to drobni przedsiębiorcy.  Na tę nieprawdę obruszył się Adrian Zandberg z partii Razem.

Barbara Nowacka źle wyraziła się także o SLD. …Że to partia konserwatywna, jak cała PRL zresztą. Wywiad dotyczył głównie praw kobiet i walki z restrykcyjnym projektem  ustawy aborcyjnej.  Jeszcze trochę, a wymknęło by się Barbarze, że w PRL obowiązywała taka ustawa, a SLD także opowiadał się za nią. Ale na szczęście do tego w swej złośliwości i niewiedzy,  już się nie posunęła.  Niechęć do SLD, z którym  Nowacka szła do wyborów parlamentarnych, buchała od niej  na wszystkie strony. Taka niechęć  do SLD była widoczna u większości ugrupowań Zjednoczonej Lewicy. Odbiło się to na  fatalnej kampanii parlamentarnej. Zaraz  po niej  ZL pękła jak bańka mydlana. Teraz Nowacka ani z partią Razem, ani z SLD nie zamierza się jednoczyć.

Słaba znajomość historii  najnowszej i ta niechęć do lewicy wyszła z Nowackiej w trakcie słynnej przedwyborczej debaty telewizyjnej, gdzie wypadła  nijako, a błysnął, niczym supernowa, Adrian Zandberg.

 Skąd natomiast u Nowackiej  ta fałszywa wiara, że SLD jest konserwatywny? Przede wszystkim z braku wiedzy lub niedoczytania badań socjologicznych do końca.   Kilka lat temu Uniwersytet Wrocławski do spółki z Uniwersytetem w Brukseli  zbadał  poglądy  liderów polskich  partii. Na pierwszy rzut poszedł SLD. Okazało się, że aktyw jest liberalny gospodarczo i  bardzo niechętny mieszaniu się kościoła do polityki i zdecydowanie opowiada  się  za złagodzeniem ustawy o aborcji, w co wątpi Nowacka. Poszła wtedy opinia, że SLD to nie lewica.

Potem badano poglądy w innych partiach i okazało się, że SLD przy PO, PSL, czy PiS to lewica jak najbardziej. Poglądy wszystkich  badanych wtedy polityków  były przesunięte na prawo, ale najbardziej na lewo był SLD.  Jeżeli propaguje się pogląd, że SLD jest konserwatywne to jak nazwać liberałów z PO, ludowców  z PSL czy konserwatystów z PiS ? Zalecam zatem , także Barbarze Nowackiej,  dokładne zapoznanie się z badaniami, a nie operowanie zasłyszanymi opiniami.  Polska scena polityczna jest przesunięta w prawo, ale obecność SLD na jej lewej stronie  jest niepodważalna.  Nie jest to lewicowość w wydaniu skrajnych grupek na lewicy.  SLD jest partią socjaldemokratyczną i tego będzie się trzymać.

Czesław Cyrul