Ja tylko degustowałem

Kategorie: Bez kategorii

Przed świętami stosowałem łagodną dietę, tak by się zbytnio nie stresować: nie trącić sił, a trącić na wadze. Udało się zbić 3 kilogramy. W święta postanowiłem więc nie jeść, tylko próbować. W Wigilię spróbowałem barszczu z uszkami, ryby po grecku, śledzia w oleju, pierogów z grzybami i kapustą. Po krótkiej przerwie spróbowałem karpia robionego na dwa sposoby. Do tego spróbowałem  trochę białego wina. Na koniec tylko  degustowałem  ciasta i słodycze.

W pierwszy dzień Świąt  na śniadanie próbowałem  potraw  z poprzedniego dnia. Na proszonym obiedzie degustowałem zupę grzybową i pieczoną kaczkę. Na deser była próba degustacji  ciasta, ale zakończyła się niepowodzeniem. Żołądek dal znać, że nie ma tam już miejsca. Nawet mocna kawa nie pomogła mi odzyskać apetytu. Organizm przyzwyczajony do diety zaczął stawiać czynny opór.

W drugi dzień świąt próbowałem tego, co zostało z wigilii i pierwszego dnia świąt. W południe umówiłem się z rodziną w kawiarni. Mieliśmy jeść tylko ciastka i pić kawę albo herbatę. Próbowanie świetnego ciasta, serwowanego w olbrzymich porcjach, zamuliło  mnie dokumentnie. Próba smakowania  obiadu ( barszcz z uszkami i ryba) skończyła się na podzióbaniu ryby. Odmówiłem spróbowania szarlotki, skądinąd świetnej. Postanowiłem pościć przez noc, do wtorku rana.

Na balkonie czekają do degustacji jeszcze śledzie w śmietanie i oleju,  ryba po grecku, pierogi z kapustą, resztki karpia i świetny bigos, który sam przygotowałem. Jest też czerstwe pieczywo i takież ciasto. Jak się uprę to degustacja, tego co zostało, skończy się w Sylwestra.

Na wagę wolę nie stawać, by oszczędzić sobie stresu. Święta nie były jakieś super bogate, tylko takie standardowe, typowe dla naszej kulinarnej, świątecznej kultury. Chciałbym  wrócić do moich musli i chudego jogurtu oraz zup jarzynowych. Jednak zapasy na balkonie zmuszają mnie do dalszej degustacji ze świadomością, że staje się ona zwyczajnym obżarstwem i potrwa do wyczerpania się balkonowych zapasów. W Sylwestra będę też degustował, ale już zupełnie co innego. Ale potem już będzie na pewno lepiej. Wrócę do zdrowej diety, o ile starczy silnej woli.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *