Stan gry na koniec roku

Kategorie: Bez kategorii

Na koniec roku sytuacja w polityce jest następująca. Na prawicy rządzi PiS. Inne, prawicowe organizacje nie odgrywają istotnej roli i nie przeciwstawiają się hegemonowi. Narodowcy otwarcie idą PiS-owi na rękę. Tylko Korwin-Mikke z partii Wolność uznaje PiS za socjalistów i wielkich szkodników.

W centrum PO nie lubi Nowoczesnej i vice versa. Partie zabiegają o ten sam elektorat i mają bardzo podobny program.  Toczy się bratobójcza walka, wtykanie szpil w poselskie stołki,  podbieranie członków, itp.

Na skłóconej lewicy SLD nie jest lubiane przez lewicowe  kanapy i te kanapy  chciałyby śmierci tej największej, ale ciągle słabej partii na lewicy. Po śmierci SLD te polityczne liliputy stałyby się mniej małe, ale to by niczego nie zmieniło. Takie partie jak Razem, Zieloni, Inicjatywa Polska, czy Twój Ruch, gdzie wiceliderem jest Barbara Nowacka, walczą zawzięcie o uznanie, ale niewiele z tego wynika. To rodzi frustracje u kanapowców i z jeszcze większym impetem   nacierają na SLD. Tylko Unia Pracy od lat współpracuje z SLD i dobrze to służy lewicy. Niestety to wszystko toczy się na poboczu wielkiej polityki, bo lewicy nie ma w Sejmie, a tutaj właśnie rozgrywa się większość ważnych wydarzeń. Sejm jest dlatego główną sceną polityczną, że partie w terenie są słabe i lepiej napinać muskuły w Sejmie niż pokazywać miękkie podbrzusze w terenie.

PSL stara nie kłócić się z nikim, bo może z każdym się układać, byleby coś dla zielonych z tego wynikało. Trudno się temu dziwić,  tak postępuje każda partia. PSL ma natomiast do perfekcji opanowane metody wskakiwania na wszelkie możliwe posady, jakie są tylko możliwe do obsadzenia.

Kukiz15, dzisiaj wewnętrznie pokłócony i zanarchizowany, trwa przy prawicy, udaje niezależność, ale podlizuje się PiS-owi, od czasu do czasu spluwając z obrzydzeniem, bo podlizywanie się bywa czasami niesmaczne.

Jest jeszcze na scenie politycznej KOD, ale to raczej platforma organizacyjna, wykorzystywana przez inne partie i one (te partie) nie podzielą się swoją tożsamością i siłą  z KOD-em.

Wszystkie te wymienione partie, razem wzięte, nie lubią PiS-u. Dlatego, że PiS rządzi i jest największy, a ponadto PiS lubi jak jest nielubiany przez inne partie.  Taką ma naturę.

Zatem rządzi PiS z przystawkami (mniejsza o ich nazwy), a opozycja się kłóci i będzie kłócić nadal. Nadziei na zgodę nie ma najmniejszej.  Ale w polityce wszystko jest możliwe. Nawet zjednoczenie na lewicy.

Sam  PiS, w ciągu roku, uruchomił kilka ważnych programów socjalnych. Nie uczyniła tego do tej pory żadna partia. To się wielu obywatelom podoba. Czy budżet państwa to wytrzyma, okaże się już za rok. PiS także zgruzował TK i upodlił wiele innych organizacji i grup społecznych. To jednak wyborcom PiS generalnie nie przeszkadza.

Jest także na politycznej arenie Kościół. On jednak wspiera tylko PiS. Między innymi dlatego ta partia jest taka mocna na prowincji. Popierając PiS duchowni zaliczyli innych katolików do ludzi drugiego sortu: komunistów i złodziei.

Rok zażartych kłótni polityków spowodował, że i obywatele bardziej zaczęli patrzeć na siebie wilkiem. Dzisiaj jeden z moich sąsiadów, wsiadając do samochodu, składał innemu noworoczne życzenia: …Szczęśliwego Nowego roku sąsiedzie. Polska to idiotyczny kraj, ale trzeba jakoś żyć….                      Nie wiem do kogo kierował te gorzkie uwagi, ale polecam je do przemyśleń wszystkim na przyszły rok.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *