Subiektywny przegląd stacji narciarskich w Sudetach (1)

Kategorie: Bez kategorii

Czarna Góra

Kiedy w latach dziewięćdziesiątych uruchomiono tutaj kolej krzesełkową, podano informację, że już działa. Przyjechali narciarze, ale kolej nie działała. Dzisiaj, po latach, to perełka narciarska w Sudetach. W tym roku uruchomiono nową, sześcioosobowa kolej na Czarną Gorę. dokończono budowę trasy A i oświetlono całą trasę B. Plusem są duże i darmowe parkingi. Jeżeli zostaną jeszcze sztucznie dośnieżane trasy przy wyciągu ”Proca”, będzie super. Są ładne restauracje i bary dla oszczędniejszych. Nie brakuje toalet. Niestety w trakcie dni wolnych blokują się kasy i trzeba odczekać nawet i pół godziny. Ta stacja  może być umieszczona w księdze rekordów Guinessa. Na niewielkim obszarze naliczyłem bodaj 16 wypożyczalni sprzętu narciarskiego. Czegoś takiego nie ma nigdzie w Polsce i Europie. Tłoku przy wypożyczalniach raczej nie ma, bo u nas ciągle posiadanie swoich, prywatnych nart jest ważniejsze od ekonomiki. Ja też zawsze mam swoje własne. Bilety można kupować w różnych konfiguracjach, co też ważne. Tanio nie jest, jak we wszystkich stacjach. Jak ktoś nie lubi zimy. może przyjechać tutaj latem. Jest gdzie pochodzić i pojeździć rowerem.

 

Świeradów Zdrój.

Świeradów to jednak raczej uzdrowisko. Kiedy wybudowano kolej gondolową na Stóg Izerski i obok trasę narciarską uzdrowisko ożyło. Jednak to tylko jedna trasa. Po jednym dniu jazdy zaczyna być nudno. W tym roku parkingi są bezpłatne. Toalet wystarcza. W centrum miasta są jeszcze inne, małe wyciągi. W latach osiemdziesiątych KGHM wybudowało wyciąg na Świeradowiec (ponad 1200 metrów). Jakaś firma go odkupiła i potem zbankrutowała. Są plany uruchomienia tej trasy, ale na razie są to tylko plany. Właściciel kolei gondolowej także chce budować nowa trasę, ale ekolodzy protestują. Polecam trasy biegowe. Można nimi dojechać aż do Polany Jakuszyckiej. Niestety chętnych nie ma wielu. Wolimy zjeżdżać, udawać alpejczyków. Zauważyłem pewną prawidłowość na naszych, krajowych  trasach. Im gorzej, zazwyczaj młodzieniec, zjeżdża, tym zjeżdża szybciej. Braki techniczne nadrabia brawurą. Podobnie jak na naszych drogach.

Zieleniec.

Tutaj śnieg jest zawsze i pod tym względem ten ośrodek bije na głowę wszystkie inne w regionie. Na niewielkim terenie działa tutaj grubo ponad 20 wyciągów. Powstały nowe parkingi, które w dobie motoryzacji decydują o standardzie i dostępności ośrodka. Są bezpłatne, ale jak ktoś bardzo chce to i płatny też znajdzie. Nowe hotele, pensjonaty i restauracje zachęcają do korzystania. Nowe wyciągi powstają co roku. To wszystko organizacyjnie jakoś się spina mimo zmasowanego ataku narciarzy. Niestety stoki są tutaj niezbyt długie. Ten ośrodek może być także wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Nigdzie w kraju i Europie nie widziałem tak dużej ilości wyciągów narciarskich i towarzyszącej im infrastruktury na tak niewielkim terenie. Jak ktoś nie lubi tłoku może tutaj przyjechać latem, ale wtedy atrakcji tu niewiele.

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *