Subiektywny przewgląd stacji narciarskich w Sudetach (2)

Kategorie: Bez kategorii

 

Szklarska Poręba

Tereny na Szrenicy i u jej stóp potencjalnie powinny być największymi terenami narciarskimi w Sudetach. W zasadzie tak jest.  Ale, od lat regularnie, z dużym opóźnieniem rusza nartostrada Lolobrygida (w ubiegłym roku w ogóle nie była czynna) i Hala Szrenicka, bo od lat brakuje tu śniegu, a sztuczne naśnieżnie nie jest  w stanie zastąpić naturalnych opadów. Od lat nieczynna jest trasa FiS – słynna ściana- bo też brakuje śniegu. Na niej dobrzy narciarze mogliby zasmakować prawdziwego narciarstwa zjazdowego. Wyciągi na Hali Szrenickiej,  na Świąteczny Kamień i na wspomnianej ścianie to już zabytki techniki. Dwukrzesełkowa, dwuodcinkowa kolej na Szrenicę także. Jedynie nowa kolej krzesełkowa Krakonosz ratuje honor ośrodka. W dni wolne od pracy tłok na ciasnych parkingach niesamowity i do tego trzeba za nie płacić. Płacić też trzeba za toalety, których zresztą brakuje. Trasy generalnie dobrze utrzymane. Chimeryczny klimat Karkonoszy często utrudnia cieszenie się nartami. Generalnie polecam, ale nie w weekendy, ale jak ktoś lubi tłok na parkingach,  stanie w kolejce po bilety i kocha narty ponad wszystko, to nic go nie powstrzyma.

Karpacz

Dużo hoteli i pensjonatów oraz  fatalna infrastruktura narciarka w rejonie Kopy, a mogłoby być tak pięknie. Uwagę przykuwa zabytkowa, zbudowana jeszcze w latach bodaj pięćdziesiątych, jednokrzesełkowa kolej na Kopę. Warto  zobaczyć i przejechać się tym zabytkiem muzealnym oraz przypomnieć sobie jak pół wieku temu jeżdżono. Od lat bodaj piętnastu trwają  przygotowania do budowy nowej kolei i ciągle coś  temu przeszkadza. To pokaz nieudolności, niemocy i przeszkód administracyjnych razem wziętych. Inne wyciągi w tym rejonie to także zabytki. Generalnie  narty tutaj zdecydowanie odradzam.  Sam Karpacz może być  dobrym  przykładem  dynamicznego rozwoju bazy hotelowej i wstydliwym przykładem  dakapitalizacji bazy narciarskiej. Symbolem tego jest archaiczna  infrastruktura na Kopie i stojąca niedaleko skocznia Orlinek, na której od lat nikt nie skacze.  Liczne wyciągi w centrum miasta dobre są do nauki  i bardzo, bardzo rekreacyjnej jazdy. Jak ktoś lubi zwiedzać bary i restauracje, których są setki to niech jedzie do Karpacza. Narty może ze sobą zabrać, tak na wszelki wypadek i gdy go najdzie tęsknota za nartami to   każdy stok wyda mu się piękny.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *