Subiektywny przegląd stacji narciarskich w Sudetach (3)

Kategorie: Bez kategorii

 

Subiektywny przegląd stacji narciarskich w Sudetach (4)

Sokolec, Rzeczka, Przełęcz Jugowska.

W tych okolicach funkcjonuje bodaj 8 kilkusetmetrowych wyciągów orczykowych, na Przełączy Sokolej, w Reczce i na Przełęczy Jugowskiej. Wszystko w masywie Wielkiej Sowy. Jest to miejsce położone najbliżej Wrocławia, gdzie można pojeździć na nartach. Wyciągi rodem z lat osiemdziesiątych. Dośnieżanie działa od niedawna. Wcześniej kłopoty ze śniegiem sprawiały, że często jazdy nie było. Kilka wyciągów na przełęczy Sokolej to centrum. Na dzień dobry witają nas parkingowi. Parkowanie kosztuje 10 zł. ale można także znaleźć miejsce bezpłatne. Pojeździć można tak sobie, rekreacyjnie. Dobre miejsce do nauki jazdy i na wypady jednodniowe. Są także jazdy nocne.  Stoków się nie zmieni. Na Alpy ich nie przerobimy.   Jak komuś za mało jazdy może pójść posilić się do licznych restauracji i barów. Gastronomia zdecydowanie przebija   ofertę narciarską. Przybyło także w okolicy pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych. Niedaleko, na przełęczy Jugowskiej jest ostry stok na Rymarzu, także trochę dośnieżany i ratrakowany, ale tak jakoś oszczędnie. W pobliżu są schroniska  Zygmuntówka i Bukowa Chata. Stok raczej dla dobrze jeżdżących. Parking na przełęczy kosztuje 5 złotych, ale wkrótce będzie kosztował 10 . Nie jest to skok ceny  powodowany inflacją, a parkingowy nie był w stanie odpowiedzieć dlaczego, bo on tylko bilety sprzedaje.

W latach osiemdziesiątych  od strony Rościszowa  i Potoczka, zbudowano  dwuodcinkowy wyciąg na Wielką Sowę. Była tam dwukilometrowa oświetlona trasa zjazdowa. Około 10 lat temu inwestor zbudował na miejscu starego, nowe  schronisko. Zajął się dośnieżaniem i modernizacją trasy. Sprawy poszły źle. Schronisko spłonęło, a po wyciągu pozostały tylko podpory. Wielka szkoda. Dzisiaj żywej duszy tam nie uświadczysz.

 Jak ktoś nie lubi nart może, kilkoma szlakami, wejść na Wielką Sowę, także  zimą, potem  na odrestaurowaną  wieżę widokową. Przy dobrej pogodzie widać Wrocław.

Czesław Cyrul

Komentarze (1):

  1. Avatar
    Marcin

    Dodam, dla nienarciarskich ludzi, że warto od Przełęczy Jugowskiej udać się nie na Wielką Sowę, ale przez Rymarz (żeby nie schodzić do Zygmuntówki – szlak znaczony trójkącikami) a potem czerwonym szlakiem w lewo – na Kalenicę. Jest tam wieża widokowa, miejsce na ognisko, po drodze ładne skałki. Trasa łatwa, liczona na jakieś 30-40 minut w jedną stronę.
    Pozdrawiam!

Pozostaw odpowiedź Marcin Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *