Deja vu

Kategorie: Bez kategorii

Któryś z posłów Nowoczesnej pochwalił  naszą dyplomację w czasach PRL. Oczywiście miał rację. Dla  odurzonych dzisiejszą propagandą dodam, że PRL była krajem uznawanym na całym świecie. Co prawda jego samodzielność była ograniczona, gospodarka niewydolna, ale to, co pozostało z tamtej gospodarki jest  dzisiaj nadal użytkowane. Rządzący okupują intratne stanowiska w spółkach skarbu państwa, które są pozostałością po PRL. Dodam, niewielką pozostałością, bo bezmyślna prywatyzacja zniszczyła setki zakładów.  Po 89. roku nie powstała ani jedna,  całkowicie nowa polska firma o krajowym znaczeniu.   Prawica  uważa, że tamtym krajem rządzili debile i zdrajcy. Owszem, z rzadka  też  zdarzali się.  Dzisiaj jest ich więcej (debili). 

Zarządzanie  krajem, nie do końca suwerennym i z niewydolną ekonomiką wymagało najwyższych w tamtych czasach  umiejętności. W dyplomacji także.  Dyplomaci  PRL  górowali wszystkim nad Waszczykowskim, Fotygą czy Sikorskim. Minister tamtych czasów nigdy by sobie nie pozwolił na lapsusy typu  Waszczykowskiego,  czy ordynarne żarty i grubiaństwo Sikorskiego.

Sytuacja elit w czasach PRL była podobna do dzisiejszej.   W PRL zdawały sobie sprawę, że nie wszystko im wolno i że w gospodarce nie jest ok.,  robili dobre miny do złej gry. Dzisiaj jest podobnie. Politycy PiS muszą stosować się do zaleceń prezesa Kaczyńskiego. W PRL każda głowa państwa, odwiedzająca kraj, łącznie z papieżem,  spotykała się z I sekretarzem PZPR,  uznając tym samym jego przywódczą rolę w państwie. Teraz kanclerz Merkel spotyka się z prezesem Kaczyńskim (deja vu). Elity PiS doskonale wiedzą, łącznie z Macierewiczem, że zamach w Smoleńsku to wielkie kłamstwo, ale udają idiotów i udają, że wierzą w to, bo tak nakazuje im ich ideologia i prezes.

 Elity PRL znały słabości systemu, ale służyły Polsce jak mogły najlepiej. Za naprawdę niewielkie pieniądze.   Obecna, pseudopeerelowska polityka PiS  podoba  się dużej grupie obywateli i to  młodych. Wynika z tego, że w rodzinach przekazano niektóre wzorce z PRL. Teraz, we współczesnym  wydaniu,  znajdują one uznanie.

 Szanuję menadżerów tamtej Polski, nie mieli wielkiego wyboru. Teraz obecni  aparatczycy  z PiS także.   Na niby wierzą w zamach i prezesa, bo zapewnia im on dostatni  byt. I przy każdej okazji ubliżają Polsce Ludowej, bo ta bronić się już nie może, choć wynieśli z tamtych czasów dyplomy i awanse społeczne. Teraz udają, że przybyli z nikąd. Za czasów PRL źle mówiono o II RP, ale skala tej krytyki była o wiele  mniejsza (deja vu).

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *