Unijne wspominki

Kategorie: Bez kategorii

Bodaj na dwa lata przed przystąpieniem naszego kraju do UE odbyłem dwutygodniowe szkolenie w Kopenhadze na temat środków przedakcesyjnych i zasad partycypowania państw członkowskich w tworzeniu unijnego budżetu. Jakoś wtedy trudno nam było sobie wyobrazić skutki tej polityki w naszym kraju.

 Rzeczywistość przerosła oczekiwania. Po 2004 roku autostrady i inne drogi zaczęły oplatać nasz kraj nową siecią.  W każdej gminie powszechnie wiszą tabliczki na szkołach, oczyszczalniach ścieków, przy lokalnych drogach oraz obiektach kultury, że wybudowano je przy znaczącym udziale środków unijnych. Szeroką rzeką płyną środki unijne do rolników. Do wszystkich rolników, a przypomnę, że ich większość, na ścianie wschodniej, nie chciała przystąpienia  do UE. Teraz kasę biorą i nie protestują, no chyba że ta kasa jest za mała. Młodzi jeżdżą na unijne stypendia itp. Otworzyły się unijne  rynki  pracy, gdzie nie musieliśmy już pracować na czarno.

Jakim szokiem było dla mnie pierwsze przejechanie granicy z Niemcami, gdzie nikt mnie nie zatrzymywał. Wtedy dopiero naprawdę poczułem jak dobrze być w UE. Jednak wielu naszych rodaków uważa, że Unię należy wycisnąć jak brukselkę, albo wykorzystać w nocy i potem chyłkiem ulotnić się z sypialni udając, że tam nas nie było.

Ostatnie wydarzenia w naszym kraju jakby uwypukliły właśnie takie postawy wielu naszych obywateli i rządzących. Kasę dawajcie i powinniście być z tego zadowoleni, że chcemy ją wziąć: taki jest podtekst dzisiejszej polityki PiS i jego zwolenników. Takie zachowanie  rządzących  ukazało mroczne strony charakteru  wielu naszych obywateli. Bykiem patrzymy się na obcych. Chcemy brać, ale być osobno i nie palimy się do chrześcijańskiej pomocy bliźnim

Wejście do UE obaliło opinię  jakoby  byliśmy bardzo uprzejmym społeczeństwem.  Śmiem w to wątpić. Nasza uprzejmość, czy gościnność ma charakter bardziej biesiadny, niż codzienny. Lubimy pokazać swoją  gościnność, ale tylko chwilowo. Na co dzień nie uśmiechamy się do siebie, jesteśmy nieuprzejmi i nie czujemy mentalnych związków z UE. Oczywiście nie wszyscy. Tej codziennej uprzejmości i życzliwości powinniśmy się od UE koniecznie  nauczyć. To rzecz niewymierna, ale wyjątkowo ważna. Gburowate zachowanie premier Szydło powinno być  przykładem jak zachowywać się w UE nie powinniśmy. Jest w kraju grupa ludzi, która nie chce być w UE, ale to są antypartioci, można nawet powiedzieć zdrajcy,  którzy źle życzą Polsce.

Na naszym członkostwie w UE rodzime partie także chcą zbijać swoje drobne interesy polityczne. Oto na sobotnim, prounijnym wiecu w Warszawie  przemawiali  ludzie z PO, Nowoczesnej, ruchów obywatelskich ,ale zabrakło głosu SLD. Ta partia wprowadzała Polskę do UE.  Wręcz obowiązek i przyzwoitość nakazywała organizatorom o tym pamiętać. Ale nie pamiętano.  Oczywiście nie pamiętano celowo, co właśnie udowadnia moją tezę, że nie ma możliwości zjednoczenia się opozycji, nawet wokół obrony interesów Polski w UE.

Dlatego przypominam. Polskę do UE wprowadził SLD i tę operację przeprowadził wzorcowo.  Wyobraźcie sobie, że w tym czasie rządziłoby PiS. Ale byłaby jazda. Albo, że do NATO wprowadzałby nas Macierewicz. Aż strach się bać.

Czesław Cyrul

Komentarze (7):

  1. Avatar
    japol

    Niewiedza poraza.Unijne srodki sa rekompensata za otwarcie naszego rynku zbytu.Za jedno”dane „nam euro 0.85 wraca do darczyncow (najwiecej do Niemiec )Dobrze ze takiego lewackiego myslenia jest w Europie coraz mniej (wybory w Holandii)

    1. Avatar
      Uwazny_czytelnik

      ???
      Rzeczywiście, ma Pan rację.
      SLD straciło szczęśliwie dużą część swojego elektoratu, także z powodu wejścia do EU. I to jest wielki zysk dla Polski!
      Oczywiście może Pan moją wypowiedź skasować, ale to jest obserwacja, nie opinia. A o jej prawdziwości przekonacie się w kolejnych wyborach.

        1. Avatar
          Uwazny_czytelnik

          Myśleć? Koniecznie!!!
          Proszę bardzo: jak Pan myśli, dlaczego wyborcy zachwyceni Unią (to prawda) dali SLD czerwoną kartkę w wyborach (fakt)? Mimo „zasług”?
          Jeśli SLD nie wyniesie flagi (jak niegdyś), przed wyborami najpierw to Pan pomyśli – jak wrócić do gry?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *